Kosmologia – nauka duchowa

Duchowe samobójstwo

Martinus

 

„Duchowe samobójstwo” jest nowym pojęciem

Duchowe samobójstwo jest być może terminem nowym. Już od dawien dawna wiedza duchowa głosiła, że można zabić ciało, ale nie można zabić duszy. W dzisiejszych czasach możemy spojrzeć na ten temat bardziej wnikliwie, bardziej szczegółowo. Z duchowego punktu widzenia zabicie żywej istoty nie jest możliwe. Po prostu nie można zabić czegoś, co istnieje wiecznie i jest nieśmiertelne. 

Żywa istota ma duchowe jądro zwane Jaźnią. Istnieje ona całkowicie ponad czasoprzestrzenią, czyli ponad światem widzialnym i niewidzialnym. Jaźń podlega innym kosmicznym prawom niż te, które możemy zaobserwować w stworzonym świecie, w świecie czasoprzestrzennym. W jaźni mieści się nadświadomość. Nadświadomość również znajduje się na poziomie ponad czasem i przestrzenią. Istnieje wiecznie, ponad cyklem reinkarnacji. Istnieje ponad śmiercią i że tak powiem: ponad życiem – życiem takim, jakie znamy. Jest tak, gdyż oba te fenomeny – zarówno życia, jak i śmierci – należą do zjawisk czasoprzestrzennych. Natomiast to, co jest wieczne, sam byt, sama egzystencja, znajduje się ponad czasoprzestrzenią. Nie ma ani początku, ani końca – po prostu istnieje. 

Wieczne istnienie jaźni w sferze ponad czasoprzestrzennej bez manifestowania swojej egzystencji w sferze czasoprzestrzennej nie miałoby żadnej wartości, żadnego celu. Sama jaźń jest wieczna i ponadczasowa. Jaźń manifestuje swoje istnienie poprzez świadomość stworzonej przez siebie żywej istoty. Jest to możliwe na poziomie czasoprzestrzennym. Manifestując się w czasowej, przemijającej sferze, czyli przez ciało żywej istoty, jaźń doświadcza życia. Życie jest szeregiem doświadczeń. Jaźń w ten sposób, stwarzając organizm doświadczający życia, sama może poczuć, że istnieje. Może także okazać swoje jestestwo innym istotom i przez swój organizm doświadczyć ich jestestwa. 

Ciało fizyczne jest tylko jednym z sześciu ciał żywej istoty

Jaźń żywej istoty znajduje się na poziomie ponad czasoprzestrzennym. Poziom ten jest wieczny i trwały. Na tym poziomie znajduje się wiecznie istniejące jądro żywej istoty, czyli jej jaźń, i należąca do niej nadświadomość(1). Druga jej część, czyli podświadomość, znajduje się na poziomie czasoprzestrzennym. Poziom czasoprzestrzenny jest przemijający. Do niego należy świat fizyczny. Jest to świat zbudowany z materii fizycznej w stanie stałym, ciekłym i gazowym oraz świat duchowy zbudowany z materii duchowej w stanie promienistym(2). Nadświadomość związana jest z szeregiem ciał poprzez podświadomość manifestującą się na poziomie czasoprzestrzennym. Pięć tych ciał zbudowanych jest z materii promienistej, niewidzialnej gołym okiem. Szóste ciało zbudowane jest z materii fizycznej, widzialnej w fizycznym świecie. Innymi słowy: ciało fizyczne żywej istoty, które widzimy w świecie fizycznym, nie jest samą żywą istotą, jest tylko jednym z jej sześciu ciał. Pozostałe ciała, czyli ciała duchowe, zbudowane są z materii w stanie promienistym. Widzialne są one tylko dla percepcji ponadzmysłowej. 

Materia fizyczna zawiera domieszkę sił duchowych

Ciało fizyczne nie istnieje w czystej formie jako martwa materia znana nam z lekcji fizyki i chemii. Gdyby nasz organizm zbudowany był z martwej fizycznej materii, nie bylibyśmy w stanie niczego odczuwać. Nie bylibyśmy w stanie niczego doznać. Nie doświadczalibyśmy życia i nie moglibyśmy odczuć, że istniejemy. Część naszego organizmu jest całkowicie fizyczna, zbudowana jest z materii mineralnej, jak na przykład paznokcie i włosy. Możemy je obcinać i nie odczuwamy żadnego bólu. Dlaczego nie odczuwamy bólu przy podczas wizyty u fryzjera? Ponieważ mineralna materia nie jest ma połączenia z układem nerwowym mieszczącym dzienną świadomość. Zatem tylko części ciała zbudowane z mineralnej materii są całkowicie fizyczne. 

Cała reszta organizmu nie jest wyłącznie fizyczną materią, bo zawiera domieszkę duchowej energii. Jak można to sprawdzić? Dowodów na współistnienie materii mineralnej i materii duchowej mogą dostarczyć nam obserwacje roślin. Materia fizyczna, z której zbudowana jest tkanka roślin, miesza się z energią duchową zwaną instynktem. W ten sposób powstaje „kompozyt” dwóch rodzajów materii: mineralnej i duchowej. Tworzą one razem materię roślinną. Jej części składowe to materia fizyczna, czyli mineralny budulec roślin, i energia duchowa zwana instynktem. A co to jest instynkt? Instynkt jest rodzajem energii, który może łączyć się z materią fizyczną i kierować nią, nadając jej określone formy. Formy te to początki tworzenia organizmów. Organy, które są doskonale rozwinięte w naszym zwierzęcym organizmie, zaczęły tworzyć się i przybierać pierwsze swoje formy w materii roślinnej. W wyniku ewolucji żywych istot materia roślinna została przeniknięta przez jeszcze jedną energię. Jest nią energia emocji. Dzięki temu materia roślinna uległa przemianie w materię zwierzęcą. Materia ta składa się z krwi i tkanki mięsnej. Organizmy zwierząt stworzone są głównie z materii zwierzęcej. Następnie jeszcze jedna energia pojawia się w organizmie fizycznym, a jest nią czysto duchowa energia intelektu – czyli inteligencja. 

Fizyczna materia kierowana przez instynkt tworzy materię roślinną. Po dodaniu energii emocji materia roślinna staje się materią zwierzęcą. Na tym etapie rozwoju materia fizyczna jest kierowana przez organizm zwierzęcy. Następnie w materię zwierzęcą wnika energia intelektu. Widzimy, jak żywa istota może kierować materią, aby budować swój organizm fizyczny w logicznych formach. Dzięki temu staje się on doskonałym narzędziem manifestacji w świecie fizycznym. Istnieją jeszcze dwie dodatkowe energie, które również przenikają materię fizyczną i organizm żywej istoty. Są to energia intuicji oraz energia pamięci. 

Każda podstawowa energia jest kontrolowana przez specjalne ciało

Zatem wszystkie te rodzaje energii tworzą „kompozyty” z mineralną materią, czego rezultatem jest fizyczny organizm żywej istoty. Nie w każdym organizmie są one tak samo widoczne i mają taką samą witalną rolę, ale znajdują się we wszystkich organizmach. Możemy zaobserwować, jakie mają znaczenie, jaka jest ich misja. Nigdzie nie znajdują się przypadkowo. Każda z nich jest specjalnie zorganizowana, aby spełniać jakąś szczególną rolę. Skoro te energie dyrygowane są tak, by spełniać swoje poszczególne zadania, oznacza to, że dla każdej z osobna musi istnieć odpowiednie ciało, przez które energia ta jest kontrolowana i kierowana. Pierwszą podstawową energią jest instynkt. Zatem musi istnieć ciało instynktu kierujące instynktem. Wszyscy mamy instynkt. Odpowiedzialny jest za funkcje leżące poza naszą kontrolą, którymi się w ogóle nie zajmujemy. Są to bicie serca, puls, oddech, a także układy hormonalny i trawienny. Ich praca, ich funkcjonowanie zachodzi automatycznie, nie musimy wprawiać ich w ruch, nie możemy ich zatrzymać. Za kierowanie ich funkcjonowaniem wyłączną odpowiedzialność ponosi instynkt.

Podobnie jak instynkt, pozostałe rodzaje energii kierowane są przez określone ciało. Ciało to ma wpływ na określoną energię i reguluje siłę, z jaką dana energia działa na organizm. Raz będzie ona większa, raz mniejsza, wszystko w zależności od tego, co określonemu organizmowi jest potrzebne. Pozostałe rodzaje energii, w tym energia emocji, również uzyskują pewien szczególny wpływ na organizm żywej istoty. O tym, jaki będzie to wpływ, musi coś decydować, a zajmuje się tym odpowiednie do tego celu ciało. Dlatego istnieje również jedno ciało dla energii emocji, jedno dla energii inteligencji, jedno dla energii pamięci i jedno dla energii intuicji.

Bez podstawowych energii nie byłoby doświadczania życia

Gdyby te energie nie były obecne w organizmie fizycznym, nie byłoby żadnego doświadczania życia. Kiedy widzimy otaczające nas detale fizycznego świata, takie jak różne kolory, światło, materię, ludzi – istnieją one w wyniku interakcji pomiędzy tymi różnymi ciałami. To, co widzimy, nie jest wyłącznie zjawiskiem fizycznym. Fizyczna funkcja zmysłu wzroku zatrzymuje się już na siatkówce oka. Na nią pada fizyczny obraz tego, co znajduje się przed okiem, co oko widzi. Gdyby oko było zbudowane z samej fizycznej materii, mielibyśmy do czynienia tylko z samym obrazem fizycznym na siatkówce oka, ale oko by go nie widziało, nie mogłoby przesłać obrazu z siatkówki do właściciela oka. Wtedy nie miałoby to żadnego dla niego znaczenia, czy oko jest zamknięte, czy otwarte. Bo w obu przypadkach ktoś, kto ma te oczy, nic by nie widział. To samo dotyczy aparatu fotograficznego. Wprawdzie na sensorze aparatu promienie światła tworzą obrazy, ale sam aparat niczego nie doświadcza. Jednak człowiek lub zwierzę, żywe istoty, mogą ten obraz zobaczyć. Obraz na siatkówce oka zostaje przez nich zobaczony. Jest to możliwe dzięki wrażliwości właściciela oka na światło. A także dzięki odsyłaniu sygnałów wzrokowych do jego świadomości. W doświadczaniu obrazu, w interpretowaniu bodźców wzrokowych bierze udział inteligencja. No i także pamięć. Gdybyśmy pozbawieni byli pamięci, nie moglibyśmy niczego rozpoznać. Nie mogliśmy się niczego nauczyć. Gdybyśmy nie mieli pamięci, to za każdym razem, widząc coś, odbieralibyśmy to jako widok dla nas nowy. Gdybyśmy nie mieli pamięci i spotkali człowieka, którego widzieliśmy już nieraz, byłby on dla nas nieznany. I gdybyśmy odwrócili się od niego, aby pójść dalej, nie wiedzielibyśmy, że go znamy i że z nim rozmawialiśmy. Ale przecież tak nie jest! Każde przeżycie zostawia w świadomości wrażenie lub ślad, dzięki czemu je pamiętamy. A kiedy widzimy tę samą rzecz kolejny raz, możemy ją rozpoznać, bo ją pamiętamy. 

Pozbawieni inteligencji nie moglibyśmy niczego obliczyć. Nie mogliśmy porachować, że dwa plus dwa to cztery. Wykonanie nawet najprostszego rodzaju analizy byłoby całkowicie niemożliwe. Gdybyśmy nie mieli zmysłu czucia, nie moglibyśmy odebrać żadnych bodźców. Nie bylibyśmy w stanie odebrać, czy coś jest dla nas przyjemne, czy nieprzyjemne. Nie bylibyśmy w stanie niczego odczuć. Nasz organizm, nasze ciało można by kroić nożem, a my nie bylibyśmy w stanie tego wyczuć. Dzięki wrażliwości zmysłu czucia wyższego rodzaju jesteśmy w stanie odczuwać komfort i dyskomfort, nie tylko fizyczny, dotyczący naszego ciała, ale także mentalny, umysłowy. Jeżeli nie mielibyśmy energii grawitacji, to byłoby równoznaczne z brakiem energii słonecznej, energii ciepła i ognia. Skoncentrowana energia grawitacji jest źródłem ciepła, co widać przy obserwacji ciał niebieskich. Gdyby te energie nie były w nas obecne, nasze ciało miałoby temperaturę otoczenia. Nasz organizm wytwarza ciepło, ciepło wytwarzane jest przez ogień. Nasza normalna temperatura zależy od równowagi pomiędzy ciepłem ognia a chłodem przestrzeni kosmicznej występującymi we wszechświecie. Ma to ogromne znaczenie, ponieważ kombinacja tych energii daje nam siłę fizyczną. Możemy przykładowo podnieść rękę, mamy moc wypowiadania słów, mamy energię, aby żyć. Współgranie energii grawitacji i energii emocji, czyli współgranie ognia słońca i chłodu przestrzeni kosmicznej, przyczynia się do tego, że nasze serce i respiracja mogą pracować. Umożliwia także funkcjonowanie układu pokarmowego, zapewniając nam odżywianie i trawienie. Cały nasz proces postrzegania, nasza percepcja zmysłowa i manifestacja naszej woli oparte są na obecności tych dwóch energii. 

Organizm fizyczny nie jest zatem organizmem czysto fizycznym. Materia fizyczna w organizmie żywej istoty przeniknięta jest energiami niematerialnymi, czyli duchowymi. W wyniku tego organizm jest „kompozytem” materii i różnego rodzaju duchowych energii. Wszystkie te składniki tworzą kombinacje w odpowiednich dla danej istoty proporcjach. Energie duchowe tymczasowo przejawiają się formie, którą nazywamy fizyczną. Organizm jest zbudowany tak, że za pomocą narządów zmysłów możemy odbierać różne informacje, jak obrazy, dźwięki, wrażenia dotykowe. Następnie kierujemy te informacje do swojej podświadomości, gdzie możemy je przeanalizować. Wszystkie wrażenia odebrane przez narządy zmysłów są rejestrowane przez pamięć i naszą świadomość. 

Duchowy organizm jest nieśmiertelny

Funkcje życiowe organizmu żywej istoty są spełniane przez ciało fizyczne i ciała duchowe. Rozróżniamy funkcje biologiczne i duchowe. Funkcje biologiczne spełniane są przez ciało fizyczne, pozostałe spełniane są przez ciała duchowe. Na organizm mają wpływ energia pamięci, energia intuicji, energia intelektu, energia emocji, energia grawitacji i energia instynktu. A zatem składamy się z takiego „kompozytowego” organizmu. Sam organizm jest nieśmiertelny. Ale śmiertelne jest ciało fizyczne. Jest ono zbudowane z fizycznej materii, którą można zniszczyć. Ciało to może umrzeć z powodu starości. Ciała duchowe podległe różnym energiom są od fizycznego organizmu niezależne. Można powiedzieć, że każde z ciał duchowych odpowiada za część osobowości człowieka. Gdy następuje zgon ciała fizycznego człowieka, sam człowiek nie umiera. Nie traci swojej świadomości duchowej. Nie przestaje doświadczać życia. Absolutna śmierć i odejście w nicość to wielka iluzja! Po zgonie ciała fizycznego człowiek przestaje odbierać wrażenia ze świata materialnego fizycznymi narządami zmysłów. Wrażenia te są dla niego niedostępne, przynajmniej nie bezpośrednio, jak to było możliwe, gdy organizm fizyczny jeszcze żył. Ale ciała duchowe tworzące resztę organizmu żyją nadal i znajdują się teraz w świecie duchowym. Bo choć żywa istota straciła organizm fizyczny, wciąż ma instynkt, emocje, intuicję, inteligencję i pamięć. Organizm składa się z kombinacji tych funkcji. Tak więc prawdziwa śmierć, absolutna śmierć nie istnieje.

Człowiek nie może trwać w przekonaniu, że wszelkie życie ustaje wraz ze zgonem fizycznego organizmu

Nie możemy zobaczyć, jak organizm duchowy żywej istoty opuszcza umierający organizm fizyczny. Nie możemy zobaczyć bytu duchowego tej istoty, nadal posługującej się swoimi duchowymi ciałami. Jedyne, co widzimy to martwe już ciało fizyczne, zwłoki będące teraz kombinacją materii fizycznej. Ciało fizyczne jest martwe, leży teraz nieruchome, gdyż brak tam życia. Jaźń, która dotychczas dyrygowała fizycznym organizmem i utrzymywała go w ruchu, najwidoczniej odeszła. Ciało teraz znieruchomiało, nie ma w nim śladu życia. Z tego powodu ludzie nabrali błędnego przekonania, że kiedy się umiera, to się umiera na zawsze. Ale jest to tylko przesąd. 

Pogląd, że życie nie ustaje wraz ze śmiercią fizycznego organizmu, że istoty poprzez reinkarnację(3) ponownie stwarzają sobie życie w fizycznym świecie, wielu wydaje się naiwny. Jednak negowanie życia po zgonie fizycznego ciała jest fałszem, albowiem prawda wygląda inaczej. Światopogląd, według którego po śmierci czeka nas nicość, uniemożliwia zrozumienie misterium życia. Tego rodzaju przekonania nie służą nikomu. Ale nie wszyscy zwracają na to uwagę. Ludzi, którym los sprzyja, którym się powodzi, bo są zamożni, żyją w dostatku i cieszą się dobrym zdrowiem, nie interesują takie tematy. Ale niech tych samych ludzi spotka nieszczęście, wtedy odkryją swoją bezradność. Człowiek szukający prawdy nie znajdzie jej, jeżeli wyznaje światopogląd zakładający śmiertelność, twierdzący, że żyje się tylko raz.

Fizyczne samobójstwo

Kiedy człowiek popełnia fizyczne samobójstwo, w rzeczywistości nie umiera. Zabity zostaje jego fizyczny organizm. Ciało fizyczne przestaje funkcjonować. Jego ciało nie może dłużej służyć do fizycznego doświadczania życia, gdyż jest martwe. Jednak sam człowiek żyje nadal, ale teraz już w świecie duchowym. W chwili śmierci jego świadomość opuszcza fizyczne ciało i przenosi się do jednego z duchowych ciał. W przypadku człowieka, ale też i zwierząt, jest to ciało emocjonalne. Świadomość opuszcza fizyczne ciało, gdy zostaje ono zniszczone albo gdy musi się z nim rozstać z powodu jego starości. Zgon ciała fizycznego, które jest narzędziem służącym doświadczaniu życia w świecie fizycznym, następuje, gdy ulegnie ono zniszczeniu z powodu choroby, nieszczęśliwego wypadku albo starości. Staje się ono wtedy bezużyteczne. Ciała duchowe żywej istoty oddzielają się od martwego teraz ciała fizycznego. Następnie kontynuuje ona swój byt w duchowych światach, posługując się ciałami duchowymi. 

Czy można zabić duszę? 

Jest takie stare powiedzenie, że można zabić ciało, ale nie można zabić duszy. Innymi słowy, możemy zabić istniejący organizm fizyczny. Jest to możliwe. Ale nie możemy zabić duszy. Musimy jednak zrozumieć, że w dawnych czasach wiedza o duchowej strukturze człowieka nie była znana. Wyjaśnienie nieśmiertelności duchowej struktury żywej istoty było zupełnie niemożliwe. Brakowało niezbędnego słownictwa, dzięki któremu temat ten byłby zrozumiały, ludzie wtedy nie potrzebowali tej wiedzy. Tak więc duchowa struktura człowieka została nazwana duszą. Mówiono wtedy, że żywa istota ma duszę i ciało. Jeśli przyjmiemy takie uproszczenie, to jest prawdą, że nie można zabić duszy. W rzeczywistości „dusza” żywej istoty nie jest samą żywą istotą. Dusza zawiera podświadomość i nadświadomość żywej istoty. Ale ponad nimi istnieje nieśmiertelna jaźń. Nadświadomość jest także nieśmiertelna. 

Ciała duchowe należą do podświadomości żywej istoty. Zawiera ona świadomość dzienną i świadomość nocną. Według nauki duchowej w przyszłości ciała duchowe zajmą miejsce, które jest zarezerwowane w dzisiejszym słownictwie dla duszy. Możemy więc teraz powiedzieć, że żywa istota składa się z jaźni, nadświadomości, duszy i ciała fizycznego. Jeśli chodzi o duchowe samobójstwo, to w pewnym sensie przypomina ono samobójstwo fizyczne. Samobójstwo fizyczne, zabójstwo fizycznego ciała, nie jest prawdziwym zabójstwem całej żywej istoty ze wszystkimi jej ciałami. Duchowe samobójstwo także nie jest całkowitym zabójstwem żywej istoty, nie jest jej całkowitym unicestwieniem. Jest tylko uszkodzeniem jej duchowych ciał. 

Mamy następujące duchowe ciała: pierwsze tworzone jest przez energię pamięci, następne przez energię intuicji, kolejne przez energię intelektu, jeszcze jedno przez energię emocji oraz ostatnie ciało tworzone przez energię instynktu. Każdy rodzaj energii przepływa także przez ciało fizyczne. Jeśli organizm fizyczny nie istnieje, wtedy energie te nie działają na poziomie fizycznym, ale na poziomie duchowym. Ciała duchowe są stworzone, czyli istnieją w czasoprzestrzeni. Nie są one wieczne jak jaźń, ale są czasowe, przemijające, tak samo jak organizm fizyczny. Poddane są rozwojowi, dzięki temu ulegają ulepszeniom. Mają swój początek w prymitywnych organizmach, podobnie jak ciało fizyczne. Pierwsze formy fizycznego życia były prymitywne. Wszystko, co jest poddane rozwojowi, zmienia się, stare formy zostają zastąpione nowymi. Stare umiera, nowe się rodzi. Czyli wszystkie stworzone formy życia mogą ulec zniszczeniu, nie trwają wiecznie. Mogą one ulec rozpadowi, aby następnie pojawić się w nowej, doskonalszej wersji. Procesowi tworzenia i niszczenia podlegają wszystkie zjawiska w sferze czasoprzestrzennej. Ale samego źródła życia, nieśmiertelnej jaźni, nie można ani stworzyć, ani unicestwić, bo trwa ono wiecznie ponad czasoprzestrzenią.

Duchowe samobójstwo może spowodować upośledzenie umysłowe

Kiedy mówię o duchowym samobójstwie, oznacza to, że oprócz fizycznego samobójstwa można również popełnić samobójstwo duchowe. Wiadomo jednak, że ducha, duszy nie można zabić. Dlatego samobójstwo duchowe jest samobójstwem tylko w przenośni. Ale można o nim mówić, gdy człowiek niszczy swoje duchowe ciała, a wraz nimi niszczy umysłowe i emocjonalne zdolności doświadczania życia. W wyniku tych zniszczeń nie będzie w stanie stworzyć sobie normalnego, zdrowego organizmu fizycznego mającego mu służyć w przyszłej inkarnacji. Jest możliwe zniszczenie duchowych zdolności tak bardzo, że chociaż w następnym wcieleniu fizyczne ciało człowieka może być zdrowe, jego funkcje umysłowe mogą być upośledzone. Intelekt może być niesprawny, wrażliwość uczuciowa może być uszkodzona, zdolności pamięciowe mogą być mocno zredukowane, intuicja też może nie istnieć. 

Jak taki człowiek, który poprzednim wcieleniu popełnił duchowe samobójstwo, będzie wyglądał? Niestety nietrudno jest to zauważyć, takich przypadków nie brakuje. W tym stanie, zwanym duchowym samobójstwem, wiele osób przyszło na świat. Duża liczba ludzi rodzi się z uszkodzonymi narządami zmysłów, są upośledzeni umysłowo, niektórzy bardzo poważnie. Nie nazywamy ich duchowymi trupami, ale w rzeczywistości znajdują się oni w stanie swojego duchowego samobójstwa. Można tak powiedzieć, gdyż wszystkie ich duchowe funkcje są bardzo ograniczone, są prawie martwe. 

Istoty, które przychodzą na świat po popełnieniu duchowego samobójstwa, nazywamy niedorozwiniętymi, upośledzonymi umysłowo. Upośledzenie umysłowe jest największym nieszczęściem, jakie może przydarzyć się żywej istocie. Jeżeli na skali zdolności umysłowych człowieka umieścimy geniusz po jednej stronie, to po jej przeciwnej stronie będzie kulminacja braku zdolności umysłowych zwana całkowitym upośledzeniem umysłowym. Kiedyś widziałem mężczyznę, który – o ile pamiętam – miał dwadzieścia lat. Ten człowiek był zupełnie bezradny, jak małe dziecko. Musiał być karmiony, nie miał zdolności sensorycznych. Nie poznawał ludzi ze swojego otoczenia. Leżał po prostu jak kłoda. Jego funkcje życiowe były tak osłabione, że nie było widoków na ich poprawę w czasie bieżącej inkarnacji. 

Duchowe samobójstwo dzieje się nieświadomie

Bardzo ważne jest, abyśmy spojrzeli na to, jak może dojść do duchowego samobójstwa. Bo trudno jest nazwać zniszczenie swoich funkcji duchowych inaczej. Istnieje jednak istotna różnica między samobójstwem duchowym a zwykłym samobójstwem, gdy człowiek targnie się na swoje życie. W ostatnim przypadku człowiek ma określony zamiar i cel, jest swoich czynów świadomy. Po prostu chce w nieszczęśliwej chwili odebrać sobie życie. Popadł w głęboki smutek, a może i w rozpacz. Wydaje mu się, że nie ma dla niego przyszłości, że nie ma żadnej nadziei. Uważa, że jego życie nie ma żadnej wartości. Myśli, że jest ciężarem i dla siebie, i dla innych. Chce swoje cierpienie skrócić, a świat uwolnić od swojej osoby. Liczy na to, że gdy się zabije, to jego cierpienie się skończy. Uważa, że śmierć będzie lepszym rozwiązaniem niż takie nieszczęśliwe życie. 

Natomiast duchowe samobójstwo człowiek popełnia całkiem bezwiednie. Nie uzmysławia sobie tego, nie jest tego świadomy. Nie ma pojęcia o tym, że jest w trakcie popełniania duchowego samobójstwa. Najczęściej nie jest świadomy, że jego obecne życie poprzedzone było wcześniejszymi inkarnacjami. Nie rozumie, że sam układa koleje swojego losu. Nie wie, że jego teraźniejsze życie jest rezultatem tego, jak żył i co czynił w poprzedzających je wcieleniach. Nie zdaje sobie sprawy, że w przyszłości będzie żył znowu i że los oraz warunki, jakie będzie miał w przyszłych inkarnacjach, będą rezultatem tego, czego dokona właśnie w tym życiu. Dopóki nie będzie miał tej wiedzy oraz zrozumienia swojego losu i życia, mowa o duchowym samobójstwie pozostanie dla niego abstrakcją. Nie będzie tego ogarniał. Duchowe samobójstwo nie jest czymś, co zdarza się w wyniku katastrofy czy jakiegoś szoku. To nie jest coś, czego się świadomie chce, powstaje ono niezamierzenie i niezauważalnie. Droga do duchowego samobójstwa wiedzie przez takie czy inne wykolejenie. Odejście od prawdziwie naturalnego i zdrowego stylu życia prowadzi do duchowego samobójstwa.

Drzewa nie rosną aż do nieba z powodu naturalnej granicy wzrostu 

W codziennym życiu możemy zobaczyć, jak żyją i jacy są duchowi samobójcy. Możemy zobaczyć tych, których duch, w mniejszym lub większym zakresie, jest już prawie martwy. Ludzie ci nie są fizycznie martwi, a ich duch nie jest martwy tak samo jak zwłoki leżące w grobie. To jest niemożliwe i nigdy nie może się zdarzyć. Proces zamierania ducha, duszy poddany jest takiemu samemu prawu, jakie widzimy w przyrodzie. Drzewa przestają rosnąć, gdy osiągną pewną wysokość. Jest takie prawo natury, które zatrzymuje wzrost drzew, drzewa nie rosną aż do nieba. Widzimy, że wszystkie inne zjawiska w przyrodzie rozwijają się do pewnej granicy, po przekroczeniu której następuje zmiana i zaczyna się nowy rozwój. Dotyczy to również duchowych samobójstw. 

Rezultatem fizycznego samobójstwa jest utrata życia w świecie fizycznym. Ale sam samobójca nie umiera, bo żyje nadal w świecie duchowym. Rezultatem duchowego samobójstwa jest utrata pełnej możliwości doświadczania życia, zarówno w świecie fizycznym, jak i duchowym. Ale nie jest to całkowita utrata, nie jest stuprocentowa. W rzeczywistości duchowy samobójca w istotnym zakresie osłabia swoje zmysły, swój umysł i wrażliwość emocjonalną. Nie są one tak sprawne jak u zdrowego człowieka. Tak więc nie może on w pełni korzystać z życia, jak jest to możliwe w przypadku zdrowego człowieka. Jego świat doznań, emocji i myśli będzie mocno ograniczony, a to dlatego, że wszystkie jego zdolności sensoryczne i umysłowe zostały poważnie osłabione, nawet uszkodzone. Przebieg wydarzeń, który doprowadza do duchowego samobójstwa, nie może jednak uszkodzić duchowego jądra. Znajduje się ono w sferze ponad czasoprzestrzennej. Cokolwiek by człowiek zrobił, jego jądro życia, które ma w swojej duszy, pozostaje nietknięte. Jądro to utrzymuje jego świadomość przy życiu. Ale wszystkie jego życiowe funkcje, dzięki którym jego życie mogłoby być boskim doznaniem i spacerem po raju, zostają poważnie osłabione. 

Wykolejenia dokonane bezwiednie

Jak można popełnić duchowe samobójstwo? Można to zaobserwować w codziennym życiu wokół nas. Jest to możliwe poprzez percepcję ponadzmysłową umożliwiającą wgląd w duchowy świat. Obserwując mentalność człowieka, łatwo jest zauważyć, kto zmierza w kierunku duchowego samobójstwa. Można również zobaczyć, kto niszcząc swoje zdolności doświadczania życia, stoczył się już na samo dno. Można też zobaczyć, kto właśnie odbija się od dna i zaczyna swój proces uzdrowienia. Kto wkracza na drogę prowadzącą do odzyskania swoich naturalnych funkcji i zdolności. Wszystko to człowiek może zobaczyć, gdy zna ten temat, gdy zna jego symptomy i detale.

Szczególnym przypadkiem duchowych samobójstw jest okoliczność, że niektóre z nich popełniane są nieświadomie, można powiedzieć: niezamierzenie i bezwiednie. Ludziom może się wydawać, że żyją zdrowo, że dbają o zdrowie. Jednak mimo to mogą robić rzeczy bezpośrednio osłabiające ich zdolności umysłowe. Mogą osłabić swój intelekt, swoją pamięć, swoją wrażliwość emocjonalną. Mogą także osłabić swój instynkt. Mogą te uzdolnienia zniszczyć. Mogą w swoim życiu tutaj, w fizycznym świecie, robić rzeczy, które mają negatywny wpływ na kondycję ich ciał duchowych i osłabiają ich funkcje. To paradoks, bo przecież gdyby ich spytać, odpowiedzą, że dbają o zdrowie. Tym niemniej prawda może wyglądać inaczej. Nie można ich za to krytykować, bo sami nie są tego świadomi. Ci, którzy wstąpili na taką drogę, muszą nią przejść, aby na jej końcu odbić się od dna i zacząć proces uzdrawiania. Jednak nie wszyscy ludzie zbaczają na manowce. Nie wszyscy osłabiają swój organizm duchowy i ulegają wykolejeniu. Dzięki wiedzy i informacji o tych niebezpieczeństwach będzie można uniknąć wielu nieszczęśliwych losów. Będzie można dołożyć starań, aby nie zbaczać z prawdziwie zdrowej drogi życia.

Życie zawsze daje przykłady, jak postępować

Duchowe samobójstwo nie jest rzadkością, faktycznie jest wiele przypadków, można je poddać analizie. Można zbadać przyczyny i wskazać drogę powrotu od normalnego życia, do życia, jakim było, zanim ktoś wstąpił na swoją samobójczą drogę. Można zbadać poszczególne kluczowe fazy samobójstwa, aż do jego do kulminacji, gdy człowiek zostanie pozbawiony swoich normalnych zmysłów i zdolności, gdy znajdzie się na samym dnie. Jest wtedy całkowicie upośledzony umysłowo, jest niesprawny fizycznie i niedorozwinięty. Będzie to dla niego punkt zwrotny. Nauka poprzez usystematyzowanie wiedzy na ten temat, poprzez ustosunkowanie się do konkretnych przypadków będzie mogła wskazać realne i konkretne terapie. Dzięki temu personel opiekujący się ofiarami duchowych samobójstw będzie mógł zdobyć konkretną wiedzę i udzielać porad w celu pomocy tym nieszczęśliwym ludziom. Terapia musi wynikać z wiedzy, ze znajomości konkretnych przypadków, musi opierać się na pozytywnych przykładach. Życie zawsze dostarcza przykładów. Niektóre należy i warto naśladować, naśladowania innych należy bezwzględnie unikać. Ważne jest podejście do tego tematu. Aby pomóc ludziom, nie wystarczą mgliste, pełne fantazji i przypuszczeń teorie. Aby pomoc była realna i skuteczna, należy opierać swoje działania na konkretnych faktach i niebudzących wątpliwości doświadczeniach. 

Wolna wola daje możliwość wyboru między dobrem a złem

Kiedy obserwujemy codzienne życie ludzi, widzimy, że niektórzy w rzeczywistości niszczą swoje zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Widzimy, że ludzie przyzwyczaili się do wielu rzeczy, które nie mają nic wspólnego z rozsądkiem, które nie mają nic wspólnego z prawdziwymi prawami życia, ale są bezpośrednim pogwałceniem tych praw. Musiało do tego dojść, ponieważ w pewnych kwestiach ludzie są istotami ślepymi. Ludzie znajdują się w obszarze swojego bytu, w którym mają okazję się uczyć. Gdy tylko popełniają błąd, dochodzi do niszczenia życia. Jeśli postąpią prawidłowo, automatycznie nastąpi budowanie życia. Ta metoda nauki opierająca się na czerpaniu wiedzy z doświadczeń jest, popularnie mówiąc, metodą prób i błędów. Jakże inaczej ludzie mogliby zdobyć wiedzę o tym, jak iść właściwą drogą? Jakże inaczej mieliby nauczyć się, by postępować dobrze i by przestać postępować źle? To byłoby całkiem niemożliwe. 

Może ktoś zadać pytanie: „Tak, ale dlaczego w ogóle muszą istnieć różne drogi w życiu?” Gdyby w życiu nie było rożnych dróg, człowiek nie byłby wolną istotą, nie miałby wolnej woli. Wtedy nie mógłby zdobywać wiedzy na podstawie poczynionych doświadczeń. Człowiek nigdy by nie poznał prawidłowej drogi, nie zdobyłby wiedzy o tym, jakimi drogami nie należy iść. Życie wtedy byłoby monotonne i nudne, a ludzkie zdolności umysłowe byłyby mniejsze niż jakiegoś idioty. Człowiek byłby pozbawiony wyobraźni, niczego nie potrafiłby przewidzieć, nie potrafiłby podjąć decyzji. Nie wiedziałby, co to znaczy mieć wolną wolę, nie wiedziałby, jak z niej korzystać. Nie wiedziałby także, w jakim celu ona istnieje. Gdy zdobywa się wiedzę metodą prób i błędów, to jest całkiem naturalne, że pojawia się ryzyko wykolejenia. Istnieje możliwość popełnienia duchowych, a także fizycznych samobójstw.

Duchowe samobójstwo trwa przez wiele wcieleń

W przeciwieństwie do samobójstwa fizycznego nie można popełnić samobójstwa duchowego podczas jednego życia. Przebieg samobójstwa duchowego trwa kilka wcieleń. Struktura duchowa człowieka nie ulega zniszczeniu tak samo jak jego fizyczny organizm. Organizm fizyczny można łatwo i szybko uszkodzić. To tylko kwestia chwili. Ciała duchowe są zbudowane z materii promienistej. Człowiek buduje je przez szereg wcieleń, niektóre z nich są znakomicie rozwinięte. Ciał tych nie można tak łatwo zniszczyć. Niszczenie ich trwa długi czas, przez kilka następujących po sobie inkarnacji. Niszcząc je, człowiek z jednego wcielenia na drugie będzie się pogrążał, będzie coraz mniej uzdolniony, mniej inteligentny, mniej wrażliwy z powodu ogarniającego go coraz większego otępienia. Utrata zdolności będzie trwała, dopóki nie nastąpi przerwanie tego procesu, który można nazwać duchowym samobójstwem.

Nawyki najbardziej szkodzące zdrowiu

Szkodliwe nawyki i nałogi, którym ludzie się oddają w teraźniejszym życiu, przyczyniają się do ich duchowego osłabienia w kolejnych inkarnacjach. O jakie nawyki i nałogi chodzi? Co to jest nałóg? Dlaczego jest szkodliwy dla zdrowia? Folgowanie swoim szkodliwym upodobaniom i nawykom, trwanie w nałogu jest wyrazem największej głupoty, gdyż uszkodzone zostają organy wewnętrzne. Organy te są delikatne, a ich roli nie można przecenić. Beznadziejną niedorzecznością jest wlewanie trucizny do swojego żołądka. Normalną funkcją żołądka jest trawienie zdrowego pokarmu. A używki pokarmem nie są. Uogólniając, można powiedzieć, że bezsensowne jest przyjmowanie toksycznych substancji, jakiekolwiek by one były. Zwróćmy uwagę na alkohol. Na narkotyki. Są to substancje trujące, mają silny wpływ na psychikę i ducha, na ciała mentalne człowieka. Palenie papierosów ma podobne działanie. Palacze tytoniu przyzwyczaili się do wypełniania płuc trującym dymem. Nałóg powoduje uzależnienie i teraz nie mogą żyć bez codziennego zatruwania swego organizmu szkodliwymi substancjami i nikotyną. Lekarze mówią, że palenie powoduje raka. Nowotwór powoduje dewastację fizycznego organizmu człowieka. Ale to jeszcze nic w porównaniu z tym, jak szkodliwy wpływ ma palenie tytoniu na duchowe ciała. 

Co się dzieje, gdy pacjent umrze na raka? Czy to oznacza dla niego koniec nieszczęść? Niestety tak nie jest. Jeżeli rak rozwinął się do tak poważnego stadium, że zabija człowieka, to niszczy także strukturę duchową odpowiedzialną za zdolność oddychania, a także jeszcze jedną – odpowiedzialną za stworzenie zdrowych płuc w kolejnych wcieleniach. Zdolność stworzenia zdrowego układu oddechowego zostaje osłabiona. Z każdym zapalonym papierosem ta zdolność jest niszczona. Nie mam nic przeciwko palaczom. Nie mam zamiaru nikogo krytykować. Chciałbym tylko wyjaśnić, jak szkodliwy wpływ ma palenie tytoniu na ciało fizyczne i ciała duchowe. Jaki zły wpływ na zdrowie mają różne trujące substancje. Staram się przekazać tę wiedzę zainteresowanym. Proszę zrozumieć, że mówię to z życzliwości do człowieka. Nie będę się denerwować, gdy zobaczę kogoś z papierosem. Byle tylko nie palił w pomieszczeniach, gdzie przebywają niepalący. Podobnie jest w przypadku jedzenia mięsa. Mięso nie jest odpowiednim pożywieniem dla człowieka. Ale jednak w sklepach oprócz stoisk z napojami alkoholowymi i papierosami są duże stoiska z mięsem i jego przetworami. Nieraz mnie pytano, czy rzeczywiście spożywanie mięsa jest szkodliwe. Uważam, że tak jest, gdyż spożywanie mięsa niszczy duchową strukturę człowieka. Stan, w jakim będzie jego duchowa struktura, ma wpływ na kondycję jego ciał duchowych w następnych wcieleniach. 

Z wcielenia na wcielenie można się staczać coraz niżej 

W szczególności narkotyki i alkohol działają bardzo niszcząco na ciała duchowe. Widzimy gołym okiem, jak szkodliwie one wpływają na psychikę i ciało człowieka. Niemniej przy każdej świątecznej okazji, przy każdej uroczystości, takiej jak spotkanie rodzinne, ślub, urodziny oraz wiele innych, wznoszone są toasty. Ludzie świętują, pijąc różne rodzaje napojów alkoholowych. Nie jest tajemnicą, że alkohol mąci w głowie, zamracza umysł. Po spożyciu większej ilości człowiek staje się całkowicie zdezorientowany. Wtedy zaczynają mu przychodzić do głowy nowe głupie pomysły. Ale ze względu na przyjęte normy przyzwyczaja się do takiego postępowania. Jedna suto zakrapiana uroczystość nikomu większej krzywdy nie zrobi. Ale częste imprezowanie, gdy stanie się przyzwyczajeniem i tradycją, faktycznie prowadzi do wykolejenia. Gdyby człowiek miał okazję zobaczyć, co się może wydarzyć w dłuższej perspektywie czasu, nie miałby wątpliwości, że jest to droga prowadząca do staczania się. Nawet kulturalny, miły i obyty w świecie człowiek, czyli osoba na wysokim stopniu rozwoju, może się stoczyć niżej niż zwierzę. Tak wyglądać może jej duchowe samobójstwo. 

Wstąpić na tę drogę można niepostrzeżenie i iść po niej małymi krokami. Ale jednak jak znaleźć inną odpowiedź na pytanie, dlaczego niektóre dzieci nie bardzo radzą sobie w szkole? Dlaczego odbiegają poziomem uzdolnienia od swoich rówieśników? Czy nie jest to rezultat osłabienia zdolności umysłowych? Postaram się odpowiedzieć z kosmicznej perspektywy. W ich wcześniejszych inkarnacjach musiało wydarzyć się coś, co uszkodziło jądra talentów(4) odpowiedzialnych za rozwój zdolności umysłowych. Teraz uczą się gorzej, rozumieją gorzej, pamiętają gorzej, gorzej sobie radzą niż koleżanki i koledzy z klasy. Dlaczego niektórzy ludzie rodzą się z dysleksją? Dlaczego dużo ludzi już od przyjścia na świat cierpi na zaburzenia psychiczne? Wszystkie te przypadki są skutkami duchowego samobójstwa. Wszystkie wskazują na to, że w poprzednich wcieleniach nastąpiło coś, co uszkodziło ich zdolności umysłowe. 

Toksyczne myśli również prowadzą do duchowego samobójstwa

Jeśli umysł człowieka przepełnią toksyczne myśli i negatywne emocje, takie jak nienawiść i zazdrość, gorycz i gniew, ciągłe niezadowolenie z tego i tamtego, oraz jeżeli człowiek nieustannie będzie krytykował wszystko i wszystkich, wówczas będzie zmierzał z dużą prędkością na dno, gdzie doświadczy duchowego samobójstwa. Tego rodzaju negatywne myśli i emocje mają bardzo szkodliwy wpływ na wewnętrzne organy. Każda negatywna myśl zrodzona w naszym umyśle wywiera szkodliwy wpływ na określoną jego część. W rezultacie pole energetyczne określonej części organizmu będzie albo za słabe, albo za silne. Wtedy zostanie ona albo nadpobudzona, albo dostanie za mało energii. Nie jest to normalne i naturalne. Normalne zasilanie energią różnych części ciała odbywa się poprzez naprawdę zrównoważone, normalne myślenie, naprawdę normalny stan zadowolenia z życia i przez dobre samopoczucie. Zrównoważone zasilanie organizmu energią zapewnia człowiekowi normalną siłę życiową. 

Różne gwałtowne wychylenia energetyczne, począwszy od ataku złości, gniewu w jednej chwili, do uczucia gwałtownej ekstazy w innej chwili, tworzą duże fale energetyczne. Gdy do tego człowiek znajduje się pod wpływem środków stymulujących i używek oraz niezdrowo się odżywia, nietrudno jest zrozumieć, że musi to mieć wpływ na jego kondycję duchową. Z tym punktem wyjściowym nie można stworzyć doskonałej struktury duchowej i fizycznej organizmu. Rezultatem będzie jej przeciwieństwo. Możemy łatwo się o tym przekonać na własne oczy. Przykładów nie brakuje, wystarczy się rozejrzeć. Nie brakuje dowodów. Nie brakuje faktów. Choroby psychiczne nie należą do rzadkości. Mamy wielu upośledzonych umysłowo ludzi przeżywających kulminację swojego duchowego samobójstwa. 

Wiedza o skutkach własnych skłonności

Moim zamiarem jest przekazanie wiedzy o wpływie tego rodzaju odstępstw od normalnego, zrównoważonego stanu psychicznego i emocjonalnego na zdrowie człowieka. Chcę pokazać, jak niebezpieczne w rzeczywistości jest życie. Chcę uwidocznić, jakie ma znaczenie uzyskanie wglądu sięgającego ponad ten znany nam mały krąg życia, który możemy odbierać swoimi fizycznymi narządami zmysłów. Chcę także pokazać, że człowiek będzie w przyszłości ogarniał swoją świadomością daleko większy obszar niż ten, który jest mu obecnie znany. Nastąpi to, gdy horyzont pamięci zwiększy się i człowiek pozna wiedzę o swoich poprzednich wcieleniach, o swoim życiu w przeszłości. Poszerzenie horyzontu, jaki może ogarnąć świadomość, otworzy przed nim strukturę umożliwiającą wgląd wstecz, dzięki której pozna swoje wcześniejsze wcielenia przed narodzinami w teraźniejszym życiu. Będzie mógł także spojrzeć w przyszłość, analizując możliwe inkarnacje z punktem wyjściowym w znajomości swojej drogi życiowej przez kilka wcieleń, które miały miejsce w przeszłości. Dzięki temu człowiek będzie mógł analizować i rozumieć swój rozwój oraz będzie mógł poznać prognozy na wcielenia mające nastąpić w przyszłości. Analizy te pomogą mu zrozumieć, dlaczego obecnie ma takie czy inne tendencje, takie czy inne skłonności. Kosmiczne analizy dostarczą także wiedzy o wpływie tych tendencji na jego życie. 

Wykolejenia seksualne prowadzą do niszczenia świadomości

Niektórzy ludzie uzależnili się od używek. Normalny smak zwykłych napojów im nie wystarcza. Alkohol, papierosy mają gorzki i drażniący smak, ale im właśnie to odpowiada. Właśnie dlatego palenie tytoniu i picie alkoholu staje się dla nich interesujące i pożądane. Czy alkoholik wypije z zadowoleniem szklankę mleka? Szklanka mleka dla niego nic nie znaczy. A może szklanka wody? Bynajmniej nie będzie mu lepiej smakowała. Z niecierpliwością powie: „Proszę o kufel piwa, proszę postawić mi coś mocniejszego”. Picie alkoholu nie jest zaspokojeniem naturalnej potrzeby. Picie alkoholu nie gasi pragnienia. Im więcej ktoś pije, tym bardziej jego pragnienie rośnie. Postępowanie człowieka zmieni się dopiero wtedy, gdy spadnie on na samo dno. A wiadomo, jaki ma wpływ alkohol na zdrowie, kondycję i świadomość człowieka. 

Wykolejenia prowadzą do utraty wrażliwości na naturalne bodźce. I wtedy ulegający im ludzie będą szukać innych, silniejszych. Dlaczego niektórzy ludzie mają potrzebę wzniecania pożarów, na przykład podpalania domów? Dlaczego chcą zobaczyć, jak są one trawione przez płomienie? Co się z takimi ludźmi dzieje? Widok pożaru powoduje u nich dreszcz emocji i przynosi im zaspokojenie. Będzie ono dużo większe, gdy zobaczą płonących w domu ludzi. Takim żądzom ulegają piromani. Nie cofną się przed podpaleniem, nawet gdy zobaczą, że ktoś może zginąć. Faktycznie wolą, aby w domu ktoś był, by ktoś w pożarze się spalił. Taka sceneria jest dla nich źródłem ostrych emocji! Tylko w taki sposób piromani mogą zaspokoić swoje żądze. Dreszcz emocji spowodowany widokiem pożaru ma wiele wspólnego z ich życiem seksualnym. Jest to tragiczny paradoks, bo popęd seksualny, który normalnie umożliwia ludziom przeżycie błogich chwil i boskich harmonii, stał się u nich niezaspokojoną, zwielokrotnioną żądzą. Żądza ta powoduje nienaturalnie duże napięcie, rozładowanie mogą przynieść tylko gwałtowne emocje. Naturalny poziom emocji, który jest osiągany podczas spotkania z osobą płci przeciwnej i uprawiania seksu w naturalny sposób, u nich zanikł. Jest jakby uśpiony. W zamian brakuje im silnych, wprawiających w przerażenie emocji. 

Podobnie jest z życiem seksualnym wykolejonych ludzi. Odejście od normalności powoduje pojawienie się trudnych do zaspokojenia i coraz większych żądz. Ale nie to jest najgorsze. Faktycznie na tym polu jest znacznie gorzej. Są tacy, którzy mogą zaspokoić swoje zwielokrotnione żądze i uzyskać satysfakcję seksualną dopiero wtedy, gdy zamordują swoją ofiarę. Taka osoba musi na przykład kogoś udusić. Musi ujrzeć w oczach innego człowieka strach przed śmiercią. Ten widok, to napięcie, ten dreszcz emocji jest jedynym dla nich sposobem przeżycia orgazmu. Układ nerwowy takiego człowieka nie reaguje na słabsze bodźce. Człowiek taki ma potrzebę doświadczyć przeciwności tego, co nazywamy sensem życia. Gdyż sensem aktu seksualnego i przeżycia orgazmu jest dostarczenie człowiekowi okruchów błogiej energii, jaka jest w wyższych światach duchowych. Ma uchylić przed człowiekiem rąbek nieba, które opuścił, gdy został, według Biblii, z raju wygnany. Właśnie podczas aktu seksualnego człowiek może doświadczyć przebłysków tej boskiej energii. Ale tego, co robi pod wpływem wykolejenia, nie można nazwać inaczej niż najmroczniejszą z mrocznych tragedią. To, co normalnie miało być kulminacją miłości, u wykolejonych ludzi staje się kulminacją piekła. Jak mogło do tego dojść, skąd się to bierze? Uleganie coraz to mroczniejszym bodźcom stało się chorobą wiodącą do samego dna, gdzie następuje niszczenie świadomości. Tam człowiek nie może normalnie myśleć. I dlatego szuka zaspokojenia właśnie w taki przerażający sposób. Czyż rzadko widzimy dramaty, w których ofiara zostaje uduszona? Czyż zboczeńcy nie mają skłonności, by poddusić inną osobę, chwytając ją za gardło? Jaki jest sens tych aktów przemocy?

Są też tacy, którzy biją przypadkowych ludzi zupełnie bez powodu. Dzięki temu przeżywają swój dreszcz emocji. Tutaj mamy do czynienia z początkiem wykolejenia seksualnego. Ludzie ci tak postępują nie dlatego, że są prymitywni i słabo rozwinięci. Tacy oni nie są. Mogą mieć na przykład wyższe wykształcenie, a mimo to nie będzie im obce zadawanie bólu i stosowanie przemocy. Przyczyną ich agresywnych zachowań i aktów przemocy jest początek wykolejenia. Tak to wygląda w wielu obszarach życia. A dlaczego dorośli ludzie chcą mieć stosunki seksualne z dziećmi? Czyż nie jest to potworne i obrzydliwe? U zdrowych ludzi siła przyciągania, jaką stwarza popęd seksualny, może być skierowana tylko w stronę dorosłych, których kwiat życia już w pełni się rozwinął. Kierowanie swoich żądz seksualnych w stronę małych, nierozwiniętych jeszcze pąków jest okropnym wykolejeniem.

Kiedy to, co naturalne, staje się nienaturalne 

Człowiek ma cały szereg różnych potrzeb. Niektóre uwarunkowane są potrzebami ciała, inne potrzebami ducha. Jest jeszcze inne kryterium, według którego można sklasyfikować potrzeby człowieka. Mianowicie pod względem tego, czy są to potrzeby naturalne, czy nienaturalne. Sam fakt, że człowiek ma potrzeby, pragnienia, popędy, że kierują nimi żądze, wynika z tego że żyje. Swoje potrzeby musi zaspokajać, w przeciwnym wypadku by cierpiał, a nawet i umarł. Oczywiście są różnice między potrzebami. Potrzeba spożycia pokarmu, aby uniknąć głodu, należy do tej zdrowej kategorii. Do niezdrowej kategorii będzie należała potrzeba zaspokojenia głodu alkoholowego. Potrzeb człowiek ma wiele, zaspokojenie naturalnych potrzeb przyniesie mu zdrowie i siłę, aby żyć, zaspokojenie potrzeb nienaturalnych może zrujnować mu nie tylko obecne, ale nawet kilka kolejnych wcieleń. 

Jest takie kosmiczne prawo regulujące rozwój człowieka. Człowiek może zaspokoić wszystkie swoje naturalne potrzeby, po zaspokojeniu ich zawsze przychodzi uczucie sytości. Poza tym zaspokajanie naturalnych potrzeb nie powoduje mrocznej karmy(5). Natomiast zaspokajanie nienaturalnych potrzeb jest niemożliwe, cokolwiek by człowiek robił, naturalne uczucie sytości się nie pojawi. Pijak nigdy nie ma dość alkoholu, chyba że na parę godzin spadnie pod stół z powodu zamroczenia. Ale następnego dnia znowu będzie chciał się napić. Gonitwa za zaspokojeniem nienaturalnych potrzeb nigdy się nie kończy. Ten styl życia niszczy człowieka i zawsze drogo kosztuje, można utracić fortunę i zdrowie. Największą ceną za zaspokajanie nienaturalnych potrzeb jest kompletne wykolejenie i związane z tym mroczny los i negatywna karma. 

W życiu człowiek musi dokonywać wyborów. Może przekroczyć granicę między tym, co jest naturalne, a tym, co jest nienaturalne. Ulegając jakiejś pokusie, może nadmiernie, obsesyjnie czerpać z czegoś przyjemność. Ale na skutek nieumiarkowanych, nienaturalnych skłonności szybko straci zainteresowanie zaspokajaniem naturalnych potrzeb, bo nie przyniesie mu to satysfakcji. Następnie człowiek ten będzie starał się zaspokoić swoje żądze i pokusy, szukając coraz silniejszych bodźców i wrażeń. Będą one zawsze nienaturalne, gdyż poza obszarem naturalnych przyjemności istnieją tylko nienaturalne. 

Człowiek może uwikłać się w różne niezdrowe przygody na setki sposobów. Nawet nie zawsze zdaje sobie z tego sprawę. Może rozwijać w sobie nienaturalne potrzeby i żądze i folgować im, a ciąg ten może nie mieć końca. Kondycja tego człowieka będzie z życia na życie, z wcielenia na wcielenie coraz słabsza. W końcu jego duchowa struktura ulegnie całkowitemu zniszczeniu. Nie można powiedzieć, że ten człowiek nie miał celu w swoim życiu. Ale teraz stał się wykolejeńcem i nie czuje się szczęśliwy. Tacy ludzie mogą ubolewać nad swoim losem, mogą czuć się niepocieszeni w swoim nieszczęściu. Będzie ono tym bardziej widoczne, jeżeli w innych obszarach życia ludzie ci będą świetnie sobie dawać radę, gdyż mają tam doskonale rozwinięte zdolności. 

Ludzie ci będą nieszczęśliwi z powodu mocy, jaka ich opętała i zniewoliła. Ale stało się tak na ich własne życzenie. Dbali o rozwój tej mocy, folgując nienaturalnym zainteresowaniom. Dbali o jej wzrost, kultywując ją, poświęcając jej swoją uwagę, czas i pieniądze. Dzięki temu moc ta nabrała ogromnych rozmiarów. Reakcją na ich bezsilność wobec tej wyhodowanej zniewalającej mocy będzie głęboka depresja. Jakby tego było mało, czekają na nich konflikty ze społeczeństwem. Mogą trafić do więzienia czy szpitala psychiatrycznego. W nie tak odległej przeszłości takich ludzi potępiano, wyzuwano z praw, skazywano ich na cierpienia, tortury albo nawet na szafot. Taki może być finał ulegania nienaturalnym żądzom i niszczenia zdrowego, naturalnego życia.

Rozwój naturalnych potrzeb, skłonności i przyzwyczajeń

Utraty naturalnej radości życia nie można naprawić z dnia na dzień. Stanu tego nie można wyleczyć błyskawiczną kuracją ani cudem. Można go wyleczyć tylko poprzez wprowadzenie nowych nawyków i przyzwyczajeń. Szczęśliwie się składa, że nic nie może trwać w nieskończoność. Każdy nawyk czy skłonność będą rozwijały się tylko do swojego momentu szczytowego. Jak już nadmieniłem, drzewa rosną tylko do określonej wysokości. Po jej osiągnięciu wzrost ustaje. Tak samo jest z rozwojem nienaturalnych potrzeb i skłonności. Gdy te niezdrowe, nienaturalne skłonności i potrzeby przejdą przez swoją kulminację, rozwój ich ustaje. Można się z nienaturalnych potrzeb i skłonności wyleczyć. Można się ich pozbyć, zastępując je nowymi, dobrymi nawykami i przyzwyczajeniami. Świadomy i systematyczny rozwój naturalnych potrzeb, skłonności i przyzwyczajeń z biegiem czasu wyprze nienaturalne, niezdrowe nawyki i potrzeby. 

W ciągu całego życia człowiek rozwija różne różne talenty i umiejętności. Rozwój ten kształtuje duchowe jądra talentów, za pomocą których człowiek przenosi swoje cechy z wcielenia na wcielenie. Są to centra w ciałach duchowych, których zadaniem jest przenoszenie kondycji fizycznej i psychicznej żywej istoty oraz jej skłonności i uzdolnień z jednego życia na następne. Na przykład można stać się bardzo zdolnym muzykiem, rozwijając z inkarnacji na inkarnację, poprzez wiele wcieleń, swoje zdolności muzyczne. W każdej kolejnej inkarnacji zdolności muzyczne tego człowieka będą większe. Z kosmicznego punktu widzenia podczas każdego wcielenia rozwija on swój talent muzyczny. Rozwój ten jest zapisany w duchowych jądrach talentów. Skoro jądra talentów przenoszą osiągnięte zdolności z wcielenie na wcielenie, ludzie przychodzą na świat z różnymi talentami. Uzdolnień, talentów jest wiele. Może to być talent do śpiewania, rysowania, malowania. W podobny sposób można rozwinąć jądra talentów różnych zboczeń i złych skłonności. Na przykład do podpalania ze skutkiem śmiertelnym czy też duszenia i mordowania. Może to być potrzeba znajdowania satysfakcji seksualnej w najbardziej wyrafinowany, sadystyczny sposób i zaspokajania swoich nienaturalnych żądz poprzez wyrządzanie krzywdy swojej ofierze. Po wielu wcieleniach, podczas których dana osoba rozwijała nienaturalne jądra talentów, po przyjściu na świat już od urodzin jest geniuszem w manifestowaniu świadomości diabła(6). Brzmi to przerażająco i brutalnie, ale jest to możliwe.

Ludzie ślepo brną w nieznanym sobie kierunku

Świat jest taki, jaki jest, wiele problemów jest nienazwanych, ponieważ w przeszłości nie było nauki duchowej. Ludzie, idąc przez życie, ślepo brną w nieznanych sobie kierunkach. Wiedzą, jak zbudować most, dom, samolot oraz maszyny produkujące miliony przedmiotów użytkowych. Ale nie wiedzą, jak myśleć i jak się odżywiać, aby nie niszczyć swojego zdrowia. A nawet wtedy, gdy mają wiedzę na przykład o szkodliwości palenia i picia, to nie przyjmują jej do siebie. Ogólnie mówiąc, ludzie nie wiedzą, czy to, co robią, jest dla nich dobre. Myślą, że skoro to, co robią, sprawia im przyjemność, to dobrze postępują. Potrzebna jest zupełnie inna zdolność percepcji, by uzyskać wgląd w nową wiedzę, dzięki której człowiek rozwinie swój potencjał, aby stać się stworzonym na obraz i podobieństwo Boga. Niebezpieczeństw otaczających człowieka jest bez liku. Ale przestaną mu zagrażać, gdy dzięki rozwojowi zacznie rozumieć kosmiczne analizy i mowę, którą przemawia do niego samo życie.

Nie będzie to trudne. Obecnie człowiek uczy się radzić sobie w świecie fizycznym. Zacznie rozumieć, jaki pokarm jest dla niego odpowiedni i jakie umiejętności i wiedza będą mu ogólnie potrzebne. Zdobywając wiedzę, człowiek może zmienić swoje życie. Podobnie będzie z opanowaniem wiedzy ze świata duchowego. Nastąpi to, gdy człowiek będzie dostatecznie dojrzały, aby poznać tę wiedzę, aby poznać prawdę o tym świecie. Jest w naszych czasach wielu ludzi dojrzałych do poznania tej prawdy. Wiedza ta objawi się przed nimi. Niezgodne jest z sensem życia to, że nadal musimy mieć szpitale psychiatryczne. Nie jest sensem życia, aby ludzie ślepo brnęli przez życie, ryzykując utratę swojego zdrowia psychicznego i utratę normalnej możliwości doświadczania swego istnienia. Sensem życia jest, aby człowiek opanował sztukę logicznego myślenia, zgłębił tajemnice mądrości, aby zdobył wiedzę o tym, jak żyć, by emanować radością życia i miłością. Taki jest sens życia. 

Ludzie wyzuci z uczuć, z mentalnością przestępczą 

Widzimy, że są osobnicy, którzy potrafią być dobrymi rodzicami, ale pomimo to mogą być wyzuci z uczuć w stosunku do innych ludzi. Taką osobą może być podpalacz morderca. Do tej kategorii należą także na przykład dusiciele, sadyści, gangsterzy itd. Tacy ludzie są plagą dla społeczeństw. Ale ze swoją przestępczą mentalnością są także plagą dla samych siebie. Mają wrodzone skłonności do zadawania cierpień, do mordowania i zabijania innych. Jest to możliwe, gdyż ich wrażliwość na cierpienie, ich zdolność odczuwania empatii uległy zniszczeniu. Wyzuci z uczuć odważają się na czyny, których nie potrafiliby dokonać, gdyby byli normalni. 

Ludzie ci, popełniając przestępstwa, niszczą także swój własny organizm. Duchowa struktura organizmu człowieka jest inna niż ta, jaką mają zwierzęta drapieżne. Myśli drapieżnika i cała jego mentalność służą dobrze na przykład lwom czy tygrysom. Gdy człowiek zaczyna myśleć jak drapieżnik, nieunikniony jest negatywny wpływ tego rodzaju myśli na jego organizm. Owszem, gangsterzy potrafią bardzo elegancko się ubierać i imponująco wyglądać w swoich luksusowych limuzynach, ale ten przepych opłacony jest pieniędzmi z napaści i rabunków. Ale dokąd tego rodzaju życie ich prowadzi? Możemy to zobaczyć w ich kolejnych wcieleniach. Będą mizerni, będą osłabieni na umyśle, ciele i duchu. Staną się żałosnymi, nędznymi kreaturami, popadną w pijaństwo i stany graniczące z chorobą psychiczną. Okazuje się, że kara w postaci sądowego wyroku nie ma dla nich większego znaczenia i nie zmienia ich podejścia do życia. Wyrok więzienia stanowi tylko chwilową zaporę chroniącą społeczeństwo przed uczynkami ludzi z mentalnością drapieżników. Natomiast prawdziwa zmiana mentalności nastąpi pod wpływem prawa karmy, zgodnie z którym poniosą konsekwencje swoich uczynków.

Potrzebna jest nauka duchowa

Aby zaradzić tym problemom, potrzebne jest nowe do nich podejście. Jest wiele do zrobienia, ale potrzebna jest nowa wiedza. Bez nowoczesnej nauki, bez wyższych uczelni kształcących inżynierów nie moglibyśmy budować jakże przydatnych nam cudów techniki. A gdy brak nam nauki duchowej, to brak nam wiedzy o tym, jak może wyglądać życie doskonałego człowieka. Nie wiemy nawet tego, że człowiek może być doskonały. Dzisiejszy człowiek nie wie, jak postępować i jak swoje postępowanie zmienić. Chociaż sygnałów do zmiany nie brakuje. Wystarczy tylko zajrzeć do szpitali, aby na własne oczy zobaczyć, do czego nasz styl życia prowadzi. Pełno jest tam ludzi chorych na rozmaite choroby. Każda choroba i każda słabość ducha jest sygnałem ostrzegawczym, tak jakby ktoś chciał nam powiedzieć: „Uważaj! Strzeż się! Czy chcesz też się rozchorować? Czy chcesz trafić do szpitala? A jest to możliwe, jeżeli będziesz nadal postępować w nieprawidłowy sposób”. 

Wykorzystajmy tę okazję, aby czegoś się nauczyć. Posłuchajmy mowy, którą przemawia do nas samo życie. Wyciągnijmy wnioski, zamiast zakrywać uszy, by nic nie usłyszeć. Właśnie o to chodzi, że życie próbuje nas czegoś nauczyć. Wystarczy tylko trochę uwagi i pokory. Wystarczy otworzyć się na wiedzę podawaną nam przez życie jak na tacy. Dzięki temu możemy uniknąć drogi prowadzącej w dół przez kulminację mroku. Możemy zapobiec niszczeniu swoich zdolności umysłowych. Możemy uniknąć kuracji niezbędnej do usunięcia niezdrowych nawyków i przyzwyczajeń mających swe źródło i przenoszonych przez jądra negatywnych talentów. Jest to konieczne, aby ich miejsce zajęły zdrowe nawyki i przyzwyczajenia, aby człowiek wkroczył na drogę prowadzącą do stanu normalności. 

Stworzenie nowego, zdrowego stylu życia

Kontrast pomiędzy duchowym mrokiem, jaki ogarnia człowieka na samym dnie wykolejenia, a normalnym życiem jest tak duży, że normalne życie jawi się komuś takiemu jak jasny snop światła. W jego świadomości następuje zmiana i dzięki temu zwykłe, normalne życie staje się niezmiernie atrakcyjne dla duchowego samobójcy. Zaczyna on odczuwać tęsknotę i silny głód bycia normalnym. To światło boskim zrządzeniem jest obecne we wnętrzu wszystkich żywych istot. Widok tego światła jest punktem zwrotnym dla wykolejonej osoby. Zaczyna ona odczuwać niechęć, a nawet wstręt do marnej egzystencji, jaką sama sobie stworzyła. Światło staje się dla niej coraz bardziej widoczne. Jest jak latarnia, która może ją z nieszczęśliwego stanu wyprowadzić. Ze światłem pojawiają się u tej nieszczęśliwej osoby nadzieja i pragnienie przemiany. Pojawia się u niej coraz większa tęsknota za tym, co doskonałe. Osoba ta rozpoczyna odbudowę swojego życia. 

Od tego przełomowego momentu zmienia swoje postępowanie. Wraz z tą zmianą zaczyna stwarzać nowe jądra talentów w swojej świadomości. Są to nowe przyzwyczajenia, nawyki i umiejętności, a ich celem jest stworzenie nowego, zdrowego życia. Sam proces stworzenia nowych jąder talentów wykracza poza jedno ziemskie życie. Będzie trwał przez trzy do czterech kolejnych wcieleń. Będą one rosły, stawały się silniejsze z wcielenia na wcielenie. Można to wyraźnie zauważyć. Z ponadzmysłowej perspektywy widać osoby mniej lub bardziej upośledzone umysłowo. Znając symptomy, można obserwować wszystkie stadia, przez jakie te osoby przechodzą. Dla wnikliwego obserwatora wszystko jest widoczne jak na dłoni. Wystarczy czytać wielką książkę, którą pisze samo życie. Czytając ją, zdobywamy wiedzę o życiu. Ludzie z biegiem czasu nauczą się czytać ze zrozumieniem tę książkę, a jest ona ucieleśnieniem wiedzy o życiu. Lektura jej będzie miała kolosalne znaczenie w edukacji człowieka. 

Życie nie toleruje odchyleń od normalnego stanu. Życie nie toleruje nieprawidłowości, dewiacji, wykolejenia. Po prostu nie można żyć tak, jak się chce. Życie stawia przed człowiekiem warunki, wymaga, aby żył on w określony sposób. Gdy człowiek to zrozumie i zaakceptuje, będzie mógł zbudować, stworzyć sobie nowe życie. Wkroczy na drogę, na której będzie mógł wykorzystać swoją wolę, energię i siłę, będzie mógł zaspokoić swoje pragnienia i realizować ideały. U kresu tego rozwoju stanie się doskonałą istotą stworzoną na podobieństwo Boga.

Miłujcie Boga i swego bliźniego

Jak zatem postępować w życiu, co czynić? Można to wyrazić bardzo zwięźle, nie są to nowe słowa, wypowiedziano je już tysiące razy. Aby uniknąć niebezpieczeństw, katastrof i wykolejeń, wystarczy pamiętać słowa mające wybawiającą z problemów moc: miłuj Pana Boga ponad wszystko. Postaraj się zrozumieć te słowa, przyjmij je jako motto życia, jako boskie przesłanie, które będzie zawsze z tobą i wokół ciebie. I w szczęściu, i w nieszczęściu, w konfrontacji z żywiołami oraz gdy natura obdarza nas swoim sielankowym pięknem, w logice wszechświata zauważalnej w każdym jego calu. Postaraj się dostrzec, że u podstaw świata leży żywa, pulsująca energia zwana także Bogiem. Energia ta w niezmiernie logiczny sposób manifestuje swój byt. 

Pamiętaj o swojej powinności, by miłować bliźniego swego jak siebie samego. Pamiętaj, abyś wszystkim, którzy pojawią się na twej drodze, zawsze niósł radość i życzliwość. Nie chodzi tu tylko o ludzi, zwierzęta i rośliny. Dotyczy to także mikroistot(7) żyjących we wnętrzu twojego ciała. Pamiętaj, by je miłować. By nigdy, przenigdy nie spożywać szkodliwego dla siebie – a tym samym i dla mikroistot – pokarmu, by nie pić szkodliwych napojów, nie ulegać toksycznym myślom i negatywnym emocjom. Pamiętaj, by unikać tego, co tobie i twoim mikroistotom będzie szkodzić. Przyjmowanie szkodliwych, trujących substancji stwarza organom, tkankom, komórkom i żyjącym w twoim wnętrzu innym mikroistotom nędzę, katastrofy, choroby i piekło. Następnie pamiętaj przesłanie, które przekazał ludzkości Oswobodziciel świata(8), zawierające kwintesencję mądrości. Bo jest dokładnie tak, jak On rzekł: miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa.

Myślę, że uzyskałeś teraz trochę wglądu w to, jak można wyjść naprzeciw wszystkim, których spotkamy na swojej drodze, z radością i życzliwością. Zarówno tym, których spotkamy w świecie wokół nas, jak i tym, którzy żyją w naszym wnętrzu. Sądzę, że powyższe słowa mogą stać się kompasem wskazującym kierunek na drodze rozwoju, aby stać się człowiekiem stworzonym na podobieństwo Boga

Tytuł oryginału: „Åndeligt selvmord”. Na podstawie wykładu wygłoszonego w 1954 roku. Publikacja w biuletynie „Kosmos” nr 2/2000. © Martinus Institut 1981. Przekład: Tadeusz Hynek. Korekta: Anna Popis-Witkowska. 

 

Przypisy tłumacza

(1) Nadświadomość, świadomość dzienna, świadomość nocna

Autor posługuje się pojęciem „podświadomość” w innym znaczeniu niż to przyjęte przez współczesną naukę. Według nauki duchowej najbliżej nieśmiertelnej jaźni stanowiącej jądro żywej istoty jest równie nieśmiertelna nadświadomość. Podświadomość leży poniżej tego poziomu i do niej należą ciała duchowe oraz ciało fizyczne żywej istoty. Świadomość, jaką ma żywa istota za życia w fizycznym świecie, dzieli się na świadomość dzienną, to jest tę, dzięki której na przykład można czytać ten tekst, oraz świadomość nocną, którą ma żywa istota w czasie snu. Dzięki niej może wędrować po duchowych światach w czasie sennego odpoczynku.

(2) Cztery stany materii, materia w stanie promienistym

Według Martinusa materia występuje w czterech stanach. Trzy podstawowe stany materii w świecie fizycznym to stały, ciekły i gazowy. Materia świata fizycznego jest postrzegana przez fizyczne zmysły. Natomiast czwarty stan, promienisty, pozostaje poza zasięgiem percepcji zmysłowej. Materia w tym stanie ma charakter elektryczny, podobnie jak fale elektromagnetyczne. To z niej zbudowany jest świat duchowy. Żywa istota oprócz ciała z materii fizycznej ma także ciała duchowe, których budulcem również jest materia, ale w stanie promienistym. Ciała duchowe widoczne są jako aura. Po śmierci fizycznego organizmu żyjemy dalej, posługując się ciałami z materii promienistej, aby po okresie pobytu w duchowym świecie ponownie urodzić się w fizycznym.

(3) Reinkarnacja

Reinkarnacja jest zasadą, według której żywa istota po śmierci organizmu może wcielić się w nowy byt fizyczny. Egzystencja żywych istot trwa wiecznie. Po zakończeniu żywota w świecie materialnym następuje okres pobytu w światach duchowych, aby ponownie wejść w świat materialny, w którym następuje rozwój świadomości. Samo słowo „reinkarnacja” składa się z następujących członów: przedrostka „re-”, oznaczającego powtórzenie czegoś, oraz trzonu „inkarnacja”, co oznacza wcielenie. Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie, czyli powrót istoty duchowej do życia w świecie materialnym.

Na początku naszej ery nie istniał jeszcze Kościół chrześcijański, a wiara chrześcijańska skupiała się wokół apostołów i ich uczniów. W tamtych czasach było wiele ewangelii i przekazów o życiu i naukach Jezusa Chrystusa. W czwartym wieku naszej ery chrześcijaństwo zostało uznane za oficjalną religię państwową w Cesarstwie Rzymskim. W procesie instytucjonalizacji religii i tworzenia Kościoła chrześcijańskiego dokonano selekcji różnych przekazów o życiu i naukach Jezusa Chrystusa. Do Nowego Testamentu przyjęto tylko cztery ewangelie, uznano je za Pismo Święte, pozostałe przekazy uznano za fałszywe. W ten sposób między innymi usunięto koncepcję rozwoju poprzez kolejne wcielenia w sferze materialnej, zwaną także reinkarnacją.

Biblia Aramejska wskazuje na reinkarnację. Biblie tłumaczone z języków greckiego, hebrajskiego, zweryfikowane i przyjęte przez kościół chrześcijański, nie zawierają ostatnich słów w wersecie 19 rozdziału 3 Księgi Rodzaju. W Biblii Aramejskiej werset ten brzmi: „Będziesz jadł chleb w pocie twego czoła, dopóki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś stworzony, ponieważ prochem jesteś i w proch się obrócisz. Lecz z prochu powstaniesz ponownie, aby zrozumieć i rozpoznać to wszystko, co uczyniłeś”.

(4) Jądra talentów

Jądra talentów to organy powstające w duchowej strukturze człowieka w wyniku powtarzania czy doskonalenia określonych czynności i zachowań. Mieszczą się w tzw. elemencie dziedziczności, który jest duchowym DNA służącym do przenoszenia poczucia tożsamości oraz dorobku duchowego z wcielenia na wcielenie w cyklu reinkarnacji.

Jądra talentów można nazwać sekwencjami DNA. Człowiek rozwijający swój talent muzyczny, ćwiczący grę na instrumentach tworzy jądro talentu, dzięki któremu w następnym wcieleniu rodzi się z talentem muzycznym. Już od dziecka gra na instrumentach przyjdzie mu łatwo i będzie mógł dokonać na tym polu rzeczy niemożliwych dla osób, które nie rozwinęły w poprzednich wcieleniach swoich talentów w tym właśnie kierunku. Każdy ma swoje talenty, talent to nie tylko muzyka i sztuka, ale także każda inna dziedzina ludzkiej działalności. Mogą to być sporty, sztuka lekarska, umiejętności inżynierskie, zdolność do współpracy, sprawdzanie się w roli rodzica i wiele, wiele innych. Temat ten został rozwinięty w artykule „Percepcja drogą rozwoju”.

(5) Powstawanie mrocznej karmy, karmiczny rachunek

Powstanie mrocznej karmy, czyli rachunku karmicznego, ma miejsce wówczas, gdy postępujemy źle, narażając siebie lub inne istoty na cierpienie. Według prawa akcji i reakcji, zwanego także prawem karmy, dobre myśli i uczynki wracają do nas jako dobro, podczas gdy złe myśli i uczynki wracają jako zło. Przedmiotem naszego zainteresowania jest negatywna karma, której chcielibyśmy uniknąć, gdyż powracające dobro uznajemy za oczywistość. Z tego powodu, w potocznym rozumieniu, tylko złe uczynki powodują powstawanie rachunku karmicznego, gdyż to właśnie one będą przyczyną „zła”, które wróci do nas w dowolnej formie.

(6) Świadomość diabelska

„Świadomością diabelską” Martinus nazywa świadomość, którą charakteryzują wysoko rozwinięty intelekt oraz całkowity brak człowieczeństwa. Brak empatii i wynikający z braku miłości bliźniego egoizm w połączeniu z wysoko rozwiniętą inteligencją stwarzają losy będące apogeum zła. Dzięki tej świadomości człowiek posługuje się niepohamowaną i wyrafinowaną przemocą. Skrajnymi przejawami tej świadomości są obozy pracy, gułagi, obozy koncentracyjne, obozy zagłady. Świadomość ta znajduje swoje spełnienie w produkcji i stosowaniu broni masowego rażenia takich jak broń chemiczna czy jądrowa o sile rażenia wystarczającej do wielokrotnego zniszczenia życia na całej kuli ziemskiej. W świecie finansów świadomość ta stwarza produkty, dzięki którym spekulanci mogą się wzbogacić kosztem ofiar spekulacji, pozostawionych z długami nie do spłacenia, w czego konsekwencji może je czekać upadłość i ubóstwo. Niewielka grupa ludzi z tą świadomością, w celu osiągnięcia niewyobrażalnie dużych zysków poprzez spekulację papierami wartościowymi, spowodowała kryzys finansowy o światowym zasięgu, w wyniku którego miliony ludzi straciły pracę i dach nad głową. 

(7) Mikroistoty a makroistoty

Mikroistoty to istoty bytujące w mikrokosmosie. Ich fizyczne ciała są tak małe, że nie widzimy ich gołym okiem, największe z nich możemy zaobserwować pod mikroskopem. Według Martinusa organizm każdej żywej istoty zbudowany jest z mniejszych istot, czyli mikroistot. To znaczy, że bakteria czy komórka będzie dla nas mikroistotą, a my z racji różnicy wielkości jesteśmy dla nich makroistotą. My sami znajdujemy się w „średnim kosmosie”, co oznacza, że poprzez swoje zmysły możemy rejestrować obecność innych istot znajdujących się w tym samym „średnim kosmosie”. Makroistoty bytują w makrokosmosie. Ich fizyczne wymiary są znacznie większe od wymiarów istot ze „średniego kosmosu”. Planety, Układ Słoneczny, galaktyki są dla ludzi makrokosmosem. Ludzie są komórkami bytującymi w organizmie makrokosmicznej istoty, jaką jest dla nich planeta Ziemia. Tylko najmniej oddalone makroistoty możemy obserwować gołym okiem. Pomimo ich wielkich wymiarów makroistoty możemy z powodu dużych odległości obserwować za pomocą teleskopów. Temat ten rozwinięty jest w artykule „Czy można żyć bez Boga”.

(8) Oswobodziciele świata

Oswobodziciele świata to istoty, które swoim przesłaniem duchowym oswobadzały ludzkość z wojen i tym podobnych cierpień. Jako przykłady można wymienić między innymi Konfucjusza, Buddę, Jezusa Chrystusa. Z najważniejszych przesłań, których celem było oswobodzenie człowieka z walki o byt, można wymienić: „Czego sam nie pragniesz, nie czyń drugiemu”, znane także jako przysłowie: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” (Konfucjusz). Następnie słowa Buddy: „Unikajcie negatywnych działań, bo przynoszą one negatywne skutki; róbcie to, co właściwe i pozytywne, a uzyskacie pozytywne rezultaty”, znane także jako prawo karmy. Jezus Chrystus wypowiadał się na ten temat: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną, a także: Miłujcie waszych nieprzyjaciół; dobrze czyńcie tym, którzy was nienawidzą; błogosławcie tym, którzy was przeklinają, i módlcie się za tych, którzy was oczerniają.