Jaźń i jej własny świat

Martinus

 

Miłość do Boga i do żywych istot jako niezbędny fundament życia

Głównym tematem moich rozpraw jest znaczenie miłości bliźniego. Nasi bliźni to wszystkie istoty, które spotykamy w życiu. Są to ludzie, zwierzęta, rośliny. Innym tematem, jaki poruszam, jest odpowiedź na pytanie, jak można poprawić relacje pomiędzy człowiekiem a wielką istotą nazywaną jedynym prawdziwym Bogiem. Te dwie formy miłości, czyli miłość do Boga i miłość do naszego bliźniego, stanowią duchowy fundament życia człowieka. Jeżeli miłość ta nie zostanie zakłócona, życie człowieka będzie wolne od doświadczania wszelkich nieprzyjemności, które zwykle nazywamy „złem”. Takie warunki życiowe ma doskonały człowiek żyjący w odpowiednim dla siebie królestwie(1). We wszechświecie można wyróżnić trzy rodzaje kosmosu: makrokosmos, kosmos pośredni i mikrokosmos. Makrokosmos jest przestrzenią, w której znajdują się planety, gwiazdy, galaktyki. Nasi bliźni egzystują w tej samej co i my przestrzeni, nosi ona miano kosmosu pośredniego. Istnieje także mikrokosmos, znajdują się tam istoty mniejsze od istot z kosmosu pośredniego – tu przykładowo można wymienić komórki, tkanki i narządy jego ciała.

Jakkolwiek wielka by była nasza miłość do Boga i naszych bliźnich z pośredniego kosmosu, czyli do zwierząt i roślin, to nie wystarczy, aby życie było wolne od cierpienia. Bowiem istnieje jeszcze jeden istotny czynnik mający wpływ na los i życie człowieka. Jest nim miłość do istot z mikrokosmosu. Bez tego trzeciego rodzaju miłości pozostałe dwie – miłość do Boga i miłość do bliźniego – są niewystarczające, aby stworzyć doskonały byt. Byt prawdziwego człowieka, czyli człowieka stworzonego na wzór i podobieństwo Boga, jest doskonały. W tym świetle staje się jasne, że bez miłości do istot z mikrokosmosu byt człowieka nie może być doskonały. Wszystkie te trzy czynniki: miłość do Boga, miłość do żywych istot w pośrednim kosmosie i miłość żywych istot w mikrokosmosie – razem tworzą trwały fundament życia, a jest on w stu procentach wypełnieniem kosmicznego prawa miłości(2).

Żywe istoty tworzące mikrokosmos w naszym organizmie również mają wpływ na nasz los

Mikrokosmos jest wypełniony miriadami żywych istot, bez których istnienia nasza obecna fizyczna egzystencja byłaby niemożliwa. Nie byłoby materii fizycznej, a zatem ani ciał fizycznych, ani też organów wewnętrznych, komórek, atomów, ani cząstek, z których są zbudowane. Wszystkie te wymienione jednostki życia egzystujące w materii to żywe istoty, one są także naszymi bliźnimi. To, jak traktujemy w codziennym życiu naszych bliźnich z kosmosu pośredniego, ma wielkie znaczenie dla tworzenia naszego losu. Każde nasze działanie,  każda nasza akcja spotyka się z reakcją naszego otoczenia. Podobny wpływ na nasz los ma sposób, w jaki traktujemy istoty z mikrokosmosu żyjące w naszym organizmie. Są one w pewnym sensie naszymi „poddanymi”, ich los bowiem zależy od nas. Relacja pomiędzy naszym ego a tymi istotami jest regulowana prawem, podobnie jak regulowane są nasze relacje z bliźnimi kosmosu pośredniego. Prawo to nazywane jest prawem karmy(3). Według tego prawa co człowiek sieje, to i żąć będzie. Widzimy, jak do milionów ludzi na całym świecie ich czyny powracają poprzez wydarzenia losowe – zgodnie z prawem karmy. Pojawiają się także choroby i dolegliwości fizyczne. Powodem chorób, na które cierpią ludzie, jest złe traktowanie swoich „poddanych” w tym lub poprzednim wcieleniu. Poddani to mikroistoty bytujące w ludzkich organizmach. Złe traktowanie mikroistot przez ego danej osoby można porównać do sposobu, w jaki tyrani w przeszłości traktowali poddane im ludy.

W rzeczywistości wszelkiego rodzaju choroby są wyrazem niedoskonałych realcji między jaźnią danej istoty a zamieszkującymi w jej organizmie mikroistotami. Dla obu stron oznacza to zakłócenie doświadczania życia: dla mikroistoty jest to jak klęska żywiołowa, natomiast dla danego człowieka reakcja mikroistot przybiera postać choroby. Naturalna współpraca obu stron zostaje wtedy zaburzona i czasami przywrócenie harmonii może zająć dużo czasu. Może się również zdarzyć, że współpraca nie będzie mogła zostać przywrócona, a wtedy zdolność przeżywania życia zostanie przerwana na jakiś okres dla obu stron. Wtedy nastąpi proces zwany przez nas śmiercią.

Aby stworzyć pokój, należy brać pod uwagę nie tylko swoich bliźnich w pośrednim kosmosie, ale także swoich „poddanych” w mikrokosmosie

Obszar, w którym żyje ziemski człowiek(4), jest określony przez granicę ze światem zewnętrznym oraz światem wewnętrznym. Granice te są obszarami styczności, jakie ma człowiek z tymi obydwoma światami. Linię podziału ze światem zewnętrznym wyznaczają relacje człowieka z jego bliźnimi. Natomiast granica ze światem wewnętrznym przebiega pomiędzy daną osobą a mikroistotami tworzącymi jej organizm. Na tych peryferiach dochodzi do konfrontacji pomiędzy człowiekiem a tymi światami. Dlatego można powiedzieć, że granice te stanowią linię frontów. Niezliczone rzesze osób prowadzą wojnę na obu tych frontach. Jedynym sposobem zakończenia wojen i zaprowadzenia pokoju na froncie zewnętrznym jest praktykowanie zasady miłowania bliźniego. Dotyczy to wojen w każdej formie. Zarówno tych pomiędzy państwami czy narodami, jak i wszelkiego rodzaju wojen, jakie prowadzą między sobą ludzie w swoim codziennym życiu.

Podobnie jest z wojnami na froncie wewnętrznym, w prywatnym świecie człowieka. I tutaj jedyną drogą do stworzenia pokoju jest praktykowanie zasady miłosierdzia. Tylko okazywanie dobroci i miłości może zatrzymać wojny i katastrofy. Aby można było to zrozumieć, należy poznać bliżej naturę prawdziwej miłości. Miłość to nie tylko stan emocjonalny. Stan emocjonalny może łatwo przerodzić się w sentymentalizm i fanatyzm. Prawdziwa miłość to połączenie emocji, inteligencji i intuicji. Wszystkie te energie świadomości muszą zostać zmobilizowane, aby zatrzymać wojnę zarówno na froncie zewnętrznym, jak i wewnętrznym. W tym celu należy także brać pod uwagę dobro bliźniego, zamiast lekkomyślnie robić to, co komu w danej chwili przyjdzie do głowy. Człowiek musi się zastanowić, czy to, co chce zrobić, może być szkodliwe dla jego organizmu. Czy swoim postępowaniem nie narazi tworzących jego organizm mikroistot na cierpienie. Gdy człowiek zrozumie, jak można stworzyć pokój z bliźnim w zewnętrznym świecie, będzie mógł postąpić podobnie w odniesieniu do żywych istot tworzących jego organizm, który nosi jego dzienną świadomość w świecie fizycznym.

Niezdrowe nawyki żywieniowe oraz negatywne myśli wpływają niekorzystnie na nasz los zarówno w tym wcieleniu, jak i w przyszłych inkarnacjach

Życie człowieka podczas jego rozwoju w sferze fizycznego świata przebiega w cyklu reinkarnacji(5). Jeżeli człowiek nie będzie traktował należycie swojego organizmu i żyjących w nim mikroistot, skutki swojego niewłaściwego postępowania odczuje w już tym wcieleniu, a także w kolejnych następujących po sobie inkarnacjach. Związane jest to z prawem karmy. Dzięki temu prawu będzie mógł poznać skutki swojego postępowania na własnej skórze. Nauka ta będzie trwała tak długo, aż człowiek zrozumie, że musi swoje postępowanie zmienić. Jakie postępowanie wobec mikoristot jest nieodpowiednie? Jest to spożywanie niewłaściwej żywności oraz poddawanie ciała działaniu napojów alkoholowych, tytoniu i narkotyków. Równie duży niekorzystny wpływ ma wypełnianie swego świata negatywnymi myślami. Fanatyczni wegetarianie, a w jeszcze większym stopniu fanatyczni weganie, jak również fanatyczni abstynenci, nie są tego świadomi.

Jeśli chodzi o żywienie, człowiek kieruje się tradycjami. Zgodnie z tradycją trwającą już od tysiącleci człowiek zabija zwierzęta, by się żywić ich mięsem, krwią i organami wewnętrznymi. Niewielu ludzi uważa, że jest w tym coś złego. Zdecydowana większość nie odczuwa dyskomfortu z powodu takiego odżywiania się. Dopóki ludzie nie czują z tego powodu dyskomfortu, dopóty będą się w ten sposób odżywiać. Już dzisiaj jest spora grupa ludzi czujących się nieswojo z powodu spożywania mięsa. Niektórzy z nich zaczęli się głębiej zastanawiać, co zrobić z tym dyskomfortem. Refleksja na ten temat jest początkiem nowego spojrzenia na odżywianie. Dzięki temu pojawi się bardziej humanitarny i zainspirowany miłością do zwierząt pogląd na tematykę odpowiedniego pokarmu dla człowieka. W wyniku tych przemyśleń podejście człowieka do bliźniego – zarówno na froncie zewnętrznym, jak i wewnętrznym – ulegnie poprawnie. Poprawa relacji z bliźnimi na froncie zewnętrznym nastąpi poprzez zaniechanie zabijania zwierząt. Dzięki temu człowiek zapewni sobie ochronę przed zabiciem swojego organizmu. Zwierzęta są również naszymi bliźnimi. Tak jak i my są w trakcie rozwoju, są naszymi „młodszymi braćmi”. Obecnie znajdują się na drodze ewolucji, przechodząc przez stadia rozwoju, które ludzie ziemscy dawno mają za sobą.

Na froncie wewnętrznym, to znaczy w ludzkim organizmie, los człowieka ulegnie stopniowej poprawie wraz z zaniechaniem odżywiania się pokarmem pochodzenia zwierzęcego. Tego rodzaju żywność nie służy zdrowiu wysoko rozwiniętego człowieka, gdyż jej wibracje, to znaczy duchowa energia, są bardziej odpowiednie dla zwierząt drapieżnych niż dla współczesnego człowieka. Duchowa energia mięsa i jego produktów nie służą narządom wewnętrznym człowieka ani też istotom z mikrokosmosu tworzącym jego organizm. Ale wielu ludzi mogłoby zaoponować, że żywność pochodzenia zwierzęcego przez całe tysiąclecia dobrze ludzkości służyła. Mogliby powiedzieć: jest to nasza tradycja, nasze zwyczaje, nie można ich łamać! W przeszłości istniało wiele zwyczajów i były różne tradycje, których dzisiaj już nie ma. W końcu jest to naturalna kolej rzeczy, gdyż rozwój trwa cały czas. Czyż nie zerwaliśmy z wieloma tradycjami hołubionymi w przeszłości, bo dzisiaj uważamy je za prymitywne i barbarzyńskie?

Odżywianie się ciałami zwierząt narusza prawo miłości

W przyszłości żywienie się zwierzęcymi zwłokami ludzie uznają za równie barbarzyńskie, jak dla współczesnego człowieka jest kanibalizm. Proszę nie zrozumieć mnie źle, proszę nie myśleć, że krytykuję ludzi, którzy żywią się mięsem. Wolę przebywać z człowiekiem spożywającym mięso, jeżeli emanuje on tolerancją i miłością, niż z fanatycznym i nietolerancyjnym wegetarianinem. Jednak moim zadaniem jest pokazywanie ludziom wszystkich obszarów, w których naruszają kosmiczne prawa, takie jak na przykład prawo miłości. Dlatego nie można tego, co człowiek robi ze swoim mikrokosmosem, zamieść pod dywan. Poruszam ten temat nie po to, aby komuś dokuczyć albo sprawić przykrość, ale jedynie po to, by wskazać ludziom drogę prawidłowego postępowania. Jak już nadmieniłem, jaźń, ego człowieka spotyka się ze swoimi współbliźnimi zarówno w świecie zewnętrznym, jak i wewnętrznym. Przestrzegając kosmicznych praw, człowiek może stworzyć stan, w którym ból i cierpienie nie będą istniały.

Pokarm pochodzenia zwierzęcego pochłania energię witalną człowieka i powoduje choroby

Tkanka zwierzęca jest ciężkostrawna dla ludzi, z tego powodu nie jest dla nich odpowiednim pokarmem. Ma energetycznie inny stan wibracji niż pokarm, który łatwo poddaje się trawieniu w przewodzie pokarmowym człowieka. Produktów powstałych w wyniku trawienia tkanki zwierzęcej nie można bezpośrednio przekształcić w materiał o delikatnej stukturze, który będzie się nadawać na budulec tkanki w ciele człowieka. Budulec ten jest potrzebny na reperacje i budowę nowych komórek i tkanek, aby zapewnić ciału człowieka sprawne działanie. Trawienie tkanki zwierzęcej w przewodzie pokarmowym człowieka nie jest pozbawione problemów. Osłabia kondycję duchową człowieka, pozostawia dużą ilość odpadów, dostarcza małe ilości energii życiowej zdatnej do wykorzystania przez człowieka. Ciało musi wykonać dużą, częściowo bezużyteczną pracę, aby strawić ten pokarm, i uzyskuje niewielkie ilości potrzebnej mu siły życiowej. Nie jest to korzystne dla organizmu. Wcześniej czy później odbije się na jego fizycznej kondycji, osłabiając ją. Może to oznaczać, że zabraknie mu sił witalnych, aby unieść wszystkie inne wymagające dużego dopływu energii funkcje organizmu. Następnie mogą pojawić się trudności z samym trawieniem i ich pochodne, jak zwapnienie żył czy kamień w narządach wewnętrznych. Mogą przestać dobrze pracować nerki i wątroba. Pojawi się szereg sygnałów ostrzegawczych informujących o zbliżającej się katastrofie.

Dlaczego ludzie przez tysiąclecia mogli odżywiać się pokarmem pochodzenia zwierzęcego i cieszyć się dobrym zdrowiem? Ponieważ w przeszłości ludzie ziemscy znajdowali się na innym etapie rozwoju. Etap ten leżał bliżej świata zwierząt. Wtedy nie byli tacy uduchowieni, jak są dzisiaj. Na skutek rozwoju cechy charakterystyczne dla zwierząt drapieżnych zanikają u ludzi. Człowiek musi stopniowo porzucać nawyki zwierząt i przyzwyczajać się do pokarmu bardziej odpowiedniego dla duchowych wibracji jego organów wewnętrznych. Wibracje te już teraz dominują w ciele fizycznym i duchowym człowieka(6). W przyszłości ich wpływ na te ciała będzie jeszcze większy. Dlatego ważne jest, aby pokarm dostarczał człowiekowi potrzebne mu siły życiowe, bez niepotrzebnego przeciążania układu pokarmowego. Pod wpływem rozwoju staje się on delikatniejszy i traci swoją moc. Każda osoba indywidualnie znajdzie odpowiednie dla siebie, pasujące do jej potrzeb wegetariańskie pożywienie, które będzie uważała za smaczne i pełnowartościowe.

Rośliny są również żywymi istotami, które musimy zabić w celu przygotowania pokarmu. Ktoś mógłby powiedzieć, że nadal będziemy naruszać piąte przykazanie. W przeciwieństwie do zwierząt rośliny nie mają rozwiniętej dziennej świadomości w świecie fizycznym. Z tego powodu mogą odczuwać jedynie dwa stany: przyjemny i nieprzyjemny. Dzięki temu wybór pokarmu roślinnego powoduje znacznie mniej bólu i cierpienia u naszych bliźnich, jakimi są rośliny. Spożywając pokarm roślinny, człowiek dostarcza mikroistotom w swoim organizmie naturalnej dla nich siły życiowej. Na dalszym etapie rozwoju człowiek będzie odżywiał się miąższem owoców. Wtedy nie będzie musiał zabijać w żaden sposób, ponieważ mikroistoty bytujące w miąższu owoców będą mogły kontynuować swoje życie w delikatnym organizmie prawdziwego człowieka.

Narkotyki i inne używki katastrofalnie wpływają na organizm i paraliżują życie duchowe

Człowiek może sprawiać problemy swoim mikroistotom nie tylko poprzez niewłaściwe odżywianie. Zażywając narkotyki, paląc tytoń i pijąc alkohol, ziemski człowiek stwarza katastrofalne warunki dla wszystkich istot, które w nim żyją, poruszają się i są.

W rzeczywistości człowiek w ogóle nie potrzebuje ani używek, ani środków pobudzających, ani odurzających. Wszystkie one są sztucznymi stymulatorami, stwarzają w organizmie nienaturalny głód. Właśnie dlatego, że głód jest sztuczny, nie można go zaspokoić. Przyjmowanie tych środków nie daje naturalnego uczucia sytości i z tego powodu organizm będzie żądał coraz to większej dawki. Niestety uczucie sytości nigdy się nie pojawi. Idąc tą drogą, człowiek staje się uzależniony od używek. Niektórzy stają się narkomanami, inni nałogowymi palaczami, a jeszcze inni alkoholikami. Ludzie ci odczuwają głód, którego nie można zaspokoić. Przyjmując te szkodliwe substancje, niszczą swoje zdrowie i tworzą piekło dla mikroistot bytujących w ich organizmie. Trucizny te nie tylko niszczą organy wewnętrzne człowieka i bytujące w jego ciele mikroistoty. Paraliżują także jego życie duchowe, staje się on z tego powodu niesprawny psychicznie. W najgorszym przypadku zniszczenia te mogą być tak duże, że człowiek w inkarnacji następującej po życiu w nałogu będzie upośledzony, z obniżonymi zdolnościami fizycznymi i umysłowymi.

Można porównać różne regiony i krajobrazy Ziemi z obszarami ludzkiego organizmu. Obszary niszczone przez nałogi zmienią się w jałowe pustynie i trujące bagna, będą tam mogły żyć tylko prymitywne mikroistoty. Naturalne, zdrowe mikroistoty wymrą, zostaną zabite przez straszne dla nich klęski żywiołowe. W ich miejsce inkarnują się inne mikroistoty, znacznie słabiej rozwinięte. Jest to nawet widoczne w wyglądzie uzależnionego człowieka. Dla prymitywnych mikroistot organizm obciążony nałogiem jest naturalnym siedliskiem. Po wymarciu naturalnych dla zdrowego człowieka mikroistot inkarnują w nim te prymitywne, znajdując odpowiednie dla siebie środowisko. Przyzwyczajają się do bytowania w zatrutym używkami organizmie, odnajdując tam swoją radość życia. Gdy człowiek będzie się starał powrócić do zdrowego życia bez nałogu, napotka opór prymitywnych mikroistot, które się zadomowiły w jego, że tak użyję wcześniejszej przenośni, obszarach bagiennych i pustynnych. Aby człowiek ten ponownie stworzył harmonijne warunki rozwoju dla naturalnych dla siebie mikroistot, będzie musiał podjąć wysiłek, w celu złamania oporu uzależnionych od trucizn mikroistot. To one swoim oporem stwarzają to, co nazywamy głodem nikotynowym, alkoholowym czy narkotykowym. Stresują tego człowieka, żądając dziennej dawki trucizny. Odejście od uzależnienia to właśnie ciężka walka z tymi mikroistotami, aby wymarły i dzięki temu opuściły jego ciało. Potem w ich miejsce będą inkarnowały zdrowe mikroistoty. Nastąpi to, gdy człowiek ponownie stworzy dla nich naturalne i harmonijne warunki życiowe we własnym ciele fizycznym.

Gniew i nienawistne myśli powodują zatrucia psychiczne. Studia nauki duchowej ułatwią okazywanie bezinteresownej, uniwersalnej miłości

Jednym z czynników, którego w żadnym przypadku nie można przeoczyć, jeśli chodzi o relacje człowieka z jego mikroświatem, są myśli i emocje. Gdy jego świadomość zacznie kipieć złością i pałać gniewem oraz gdy wypełnią ją gorzkie i nienawistne myśli, wtedy nastąpi przepływ przez układ nerwowy prądów mogących spowodować zwarcie, a tym samym stan klęski żywiołowej. Może to nastąpić nawet wtedy, gdy sam powód zdarzenia jest błahy, na przykład może to być jakaś irytacja. Tego rodzaju prądy zatruwają krew płynącą w organizmie. Dla rozwiniętego wysoko człowieka takie zatrucie może być katastrofalne. Zarówno serce, płuca, jak i żołądek łatwo mogą zostać gwałtownie zaatakowane. Im bardziej rozwinięta duchowo jest dana osoba, im bardziej wrażliwa i delikatna jest jej psychika, tym bardziej staje się ona nieodporna na infekcje o podłożu psychicznym. W rzeczywistości taka osoba nie toleruje ataków złości, irytacji. Nie potrafi także znieść silnych zmartwień i smutków. Ale przecież żaden człowiek nie może takich stanów uniknąć. Nie ma takiej możliwości, aby uniknąć sytuacji, które mogą powodować irytację, zmartwienie lub smutek w naszej świadomości. Jednak dzięki rozwojowi duchowemu człowiek może stawić im czoła poprzez wprowadzenie równowagi między emocjami, inteligencją i intuicją. Wtedy tego rodzaju wydarzenia nie przyczynią się do katastrof ani w jego fizycznym, ani w duchowym świecie.

Poprzez studiowanie nauki duchowej człowiek zdobywa możliwość poznania własnego świata, zarówno duchowego, jak i fizycznego. Może także poznać swoje ciała duchowe i organizm fizyczny. Ma okazję nauczyć się odpowiedzialności za warunki, jakie stwarza swoim mikroistotom. Może cały ten ważny dla niego obszar mikrokosmosu otulić swoją bezwarunkową miłością, miłością bliźniego. A gdy miłość do mikroistot połączy z miłością do bliźnich i z miłością Boga, wtedy miłość ta wzniesie go ponad ziemski padół. Wtedy będzie mógł o sobie powiedzieć, że jest jednym z Ojcem.

Tytuł oryginału: „Jeget og dets egen verden”. Na podstawie wykładu wygłoszonego w 1947 roku. Publikacja w biuletynie Kosmos nr 9/1988. © Martinus Institut 1981. Przekład: Tadeusz Hynek. Korekta: Anna Popis-Witkowska, Daniel Binek.

 

Przypisy tłumacza

 

(1) Człowiek z królestwa prawdziwego człowieka

Człowiek ten nie kieruje się w myślach, emocjach i uczynkach prawem silniejszego, które rządzi postępowaniem zwierząt i człowieka ziemskiego, ponieważ wyzbył się zwierzęcych skłonności do życia kosztem innych. Źródłem radości życia nie są dla niego stan majątkowy czy pozycja i władza nad innymi ludźmi, lecz potrzeba czynienia dobra, potrzeba służenia bliźniemu. Kieruje się także potrzebą stwarzania doskonałości tam, gdzie jest chaos, oraz naprawiania tam, gdzie jest błąd.

Człowieka doskonałego zawsze i wszędzie prowadzi uniwersalna miłość do Boga, Wszechświata i wszystkich żywych stworzeń. Według Martinusa człowiekiem doskonałym był Jezus Chrystus.

(2) Kosmiczne prawo miłości

Prawo to eksponuje wartość i znaczenie miłości bliźniego. Dzięki przestrzeganiu i wypełnianiu tego prawa następuje rozkwit życia. Prawo to zostało przekazane ludzkości tymi słowami: Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne – streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa. Bezwarunkowa i bezinteresowna miłość do wszystkiego, co żyje, otwiera bramy do lepszego świata.

(3) Prawo karmy

Prawo karmy to prawo przyczynowo-skutkowe, dzięki któremu powracają do nas wszystkie uczynki, jakie popełniamy. Karma oznacza w sanskrycie wszelkie ludzkie działanie. Dobre myśli i uczynki wracają do nas jako dobro, podczas gdy złe myśli i uczynki wracają jako zło. Powrót uczynków następuje albo w tym samym wcieleniu, albo we wcieleniach następnych, zależnie od poziomu rozwoju danej istoty i od samych uczynków. W ten sposób w naszym wiecznym bycie nie może zaistnieć żadna niesprawiedliwość, gdyż sami jesteśmy odpowiedzialni za los, jaki nas spotyka. Błędnie uważa się, że prawo karmy jest pojęciem zapożyczonym z religii Wschodu. Tymczasem pojawiało się ono w różnych cywilizacjach i epokach. W zachodnim świecie znalazło wyraz w następujących sentencjach: A co człowiek sieje, to i żąć będzie, a także: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.

(4) Człowiek ziemski

Człowieka zamieszkującego planetę Ziemię Martinus nazywa „człowiekiem ziemskim”. Według Martinusa człowiek ten nie jest jeszcze w pełni człowiekiem – nie jest człowiekiem doskonałym. Ten ostatni zawsze kieruje się dobrem i uniwersalną miłością, zwaną także miłością bliźniego. Człowiek ziemski jest istotą posiadającą wiele cech czysto ludzkich – dzięki którym nie jest już zwierzęciem – ale też zachowującą cechy charakterystyczne dla zwierząt. Pod ich wpływem może on, tak jak zwierzęta, postępować zgodnie z prawem dżungli, czyli prawem silniejszego, i wykorzystywać swoją przewagę nad słabszymi w celu zaspokojenia własnych potrzeb.

(5) Reinkarnacja

Reinkarnacja jest zasadą, według której żywa istota po śmierci organizmu może wcielić się w nowy byt fizyczny. Egzystencja żywych istot trwa wiecznie. Po zakończeniu żywota w świecie materialnym następuje okres pobytu w światach duchowych, aby ponownie wejść w świat materialny, w którym następuje rozwój świadomości. Samo słowo „reinkarnacja” składa się z następujących członów: przedrostka „re-”, oznaczającego powtórzenie czegoś, oraz trzonu „inkarnacja”, co oznacza wcielenie. Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie, czyli powrót istoty duchowej do życia w świecie materialnym.

Na początku naszej ery nie istniał jeszcze Kościół chrześcijański, a wiara chrześcijańska skupiała się wokół apostołów i ich uczniów. W tamtych czasach było wiele ewangelii i przekazów o życiu i naukach Jezusa Chrystusa. W czwartym wieku naszej ery chrześcijaństwo zostało uznane za oficjalną religię państwową w Cesarstwie Rzymskim. W procesie instytucjonalizacji religii i tworzenia Kościoła chrześcijańskiego dokonano selekcji różnych przekazów o życiu i naukach Jezusa Chrystusa. Do Nowego Testamentu przyjęto tylko cztery ewangelie, uznano je za Pismo Święte, pozostałe przekazy uznano za fałszywe. W ten sposób między innymi usunięto koncepcję rozwoju poprzez kolejne wcielenia w sferze materialnej, zwaną także reinkarnacją.

Biblia Aramejska wskazuje na reinkarnację. Biblie tłumaczone z języków greckiego, hebrajskiego, zweryfikowane i przyjęte przez Kościół chrześcijański, nie zawierają ostatnich słów w wersecie 19 rozdziału 3 Księgi Rodzaju. W Biblii Aramejskiej werset ten brzmi: Będziesz jadł chleb w pocie twego czoła, dopóki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś stworzony, ponieważ prochem jesteś i w proch się obrócisz. Lecz z prochu powstaniesz ponownie, aby zrozumieć i rozpoznać to wszystko, co uczyniłeś.

(6) Ciało duchowe a ciało fizyczne

Ciało duchowe to duchowa część żywej istoty niewidzialna dla fizycznych zmysłów. Według Martinusa materia występuje w czterech stanach. Trzy podstawowe stany materii w świecie fizycznym to stały, ciekły i gazowy. Materia świata fizycznego jest postrzegana przez fizyczne zmysły. Natomiast czwarty stan, promienisty, pozostaje poza zasięgiem percepcji zmysłowej. Materia w tym stanie ma charakter elektryczny, podobnie jak fale elektromagnetyczne. To z niej zbudowany jest świat duchowy. Żywa istota oprócz ciała z materii fizycznej ma także ciała duchowe, których budulcem również jest materia, ale w stanie promienistym. Ciała duchowe widoczne są jako aura. Po śmierci fizycznego organizmu żywe istoty nie giną, ale żyją w świecie duchowym, posługując się ciałami z materii promienistej. Po okresie pobytu w duchowym świecie ponownie rodzą się w świecie fizycznym w cyklu zwanym reinkarnacją.


Udostępnij