Odwaga życiowa a Bóg

Martinus

 

Zwierzęciu obcy jest nienaturalny strach. Instynktownie odczuwa ono odwagę, by żyć, a jej źródłem jest harmonijny stosunek do Boga

Absolutnym warunkiem zdrowego i szczęśliwego istnienia są odwaga życiowa i harmonijny związek z Bogiem. Odwagę, aby żyć oraz aby jego stosunek do Boga był harmonijny, bezkonfliktowy, dyktuje zwierzęciu jego instynkt. Zwierzę nie rozmyśla nad tym, nie musi się mobilizować, przeczuwa to instynktownie. Odwaga, by żyć, oraz harmonijna relacja z Bogiem są u zwierzęcia najważniejszymi przyczynami zdrowia psychicznego i fizycznego. Zwierzę nie zna nienaturalnego lęku, strachu w okolicznościach, gdy nie zagraża mu żadne niebezpieczeństwo(1). Staje się niespokojne tylko w niebezpiecznej sytuacji. Jego instynkt powoduje odruchową reakcję, aby uniknąć niebezpieczeństwa. Jeżeli zwierzę nie może uniknąć groźby śmierci, ryczy, jakby wołało o pomoc. Pomoc ta zostaje mu udzielona – jest to pomoc z poziomu duchowego świata. Zwierzęta, podobnie jak i ludzie, mają swoje duchy opiekuńcze. Jeżeli zwierzęciu uda się uniknąć śmierci, wyratuje się z opresji i niebezpieczeństwo minie, nie postępuje ono tak jak człowiek. Nie trapi go ciągła udręka, nie martwi się ono, nie denerwuje z powodu istniejącego zagrożenia i niebezpieczeństwa utraty życia. Zwierzę nie traci swojej odwagi, by żyć, nie odczuwa zmartwień, nie staje się nerwowe z powodu ustawicznie trwającego strachu przed śmiercią.

 

Człowiek coraz bardziej pogrąża się w strachu przed różnorakimi niebezpieczeństwami

Z człowiekiem jest zupełnie inaczej. Albowiem człowiek boi się, żyje w stanie permanentnego strachu. W rzeczywistości przyczyny bojaźni to bardzo często tylko fantazje, wyobrażenia o zagrożeniach i trudnościach, które w ogóle nie istnieją i istnieć nie będą. Jednak to wystarcza, aby przepełnić umysł strachem. Człowiek lęka się jutra, na przykład boi się, że zabraknie mu pieniędzy na zapłatę rachunków. Nawet ludzie bardzo bogaci, właściciele dużych fortun, boją się o swoje finanse. Żyją w ciągłej bojaźni, że mogą stracić wszystko, co posiadają. Niektórzy ludzie nieustannie obawiają się, że ich lepsza połowa nie potrafi dotrzymać wierności małżeńskiej – nawet wtedy, gdy ta druga osoba w ogóle nie byłaby zdolna do popełnienia takowej zdrady. Niektórzy obawiają się niepogody, jedni, że będzie za dużo opadów, inni, że będzie susza. Niezmiernie wielu ludzi obawia się tego, co powiedzą o nich inni. Co będą o nich mówić, gdy oni zrobią to albo tamto. Obawiają się plotek i oszczerstw. Krótko mówiąc, prawie nie ma sytuacji, w której ludzie są wolni od obaw i strachu.

 

Człowiekowi brakuje odwagi życiowej i harmonijnego związku z wiecznym Bogiem

W naszych czasach na całym świecie ludzie mają obawy przed nadchodzącą wojną. To właśnie strach przed innymi ludźmi sprawia, że ludzkość doskonali się w sztuce zabijania i niszczenia. Na tym polu robi wielkie postępy. Politycy i nowoczesny przemysł poświęcają temu tematowi bardzo wiele uwagi. Natomiast temat, co robić, aby rozwijać swoją odwagę życiową, co jest potrzebne, aby mieć odwagę, by żyć – jest przeoczony. Człowiek ziemski(2) cierpi także z innego powodu. Jest nim brak zaufania do Boga, brak harmonijnego stosunku do Stwórcy.

 

Prawdziwa odwaga życiowa, jaką pokazał Chrystus na Górze Oliwnej, prowadzi do prawdziwego zwycięstwa

Człowiekowi brakuje odwagi życiowej, gdyż brak mu pewnego organu w jego duchowym ciele. Organ ten jest niezbędny, aby człowiek mógł się cieszyć zdrowiem i wieść normalne życie. Inwalida, któremu brakuje stopy, otrzymuje obiekt zastępczy, w tym przypadku protezę, aby mógł chodzić. Co można zrobić, gdy brakuje mu czegoś ważniejszego niż stopa – odwagi, by żyć? W tym przypadku problem również jest rozwiązywany z wykorzystaniem obiektu zastępczego, a jest nim broń. Pozornie jest to logiczne, gdyż brak odwagi życiowej wywołuje trwałą bojaźń przed innymi ludźmi. Uzbrojony człowiek myśli, że w przypadku zagrożenia broń go ochroni. Prawdziwie doskonały człowiek nie ochrania siebie, stawiając zbrojny opór, gdyż nie odczuwa strachu przed innymi ludźmi. Nie boi się prześladowań, oszczerstw czy innych form agresji skierowanych ku niemu i zagrażających jego życiu. Mając prawdziwą odwagę życiową, nie czuje się zagrożony, czuje się bezpiecznie, czuje się niezwyciężony. Doskonały przykład takiej mentalności okazał nam Chrystus. Gdyby z odwagą nie wyszedł naprzeciw swoim prześladowcom na Górze Oliwnej, aby dać się pojmać, gdyby z powodu lęku zaczął się bronić, jego misja skończyłaby się fiaskiem. Mógł przecież odeprzeć ich atak, namawiając swoich towarzyszy do walki z agresorami. Piotr nawet rzucił się do tej walki, był do niej gotowy. Jezus mógł tę walkę wygrać i zbiec, ratując swoje doczesne życie. Ale wtedy nie stałby się duchowym przywódcą ludzkości.

Gdyby Jezus w samoobronie zniżył się do poziomu swoich prześladowców i stawił im zbrojny opór, gdyby z jego powodu w wyniku walki zginął arcykapłan wraz z liczną świtą swoich pachołków oraz faryzeuszy – czy wtedy jego pokojowa misja zakończyłaby się sukcesem? Czy po walce, w której nieuchronnie doszłoby do przelewu krwi, mógłby występować jako reprezentant Królestwa Niebieskiego? Czy byłby wiarygodnym przedstawicielem prawdziwie ludzkiej, humanitarnej cywilizacji, cywilizacji mającej objąć swoim zasięgiem całą planetę Ziemia, cywilizacji, na którą ludzkość czeka z utęsknieniem? Oczywiście, że nie. Postępując tak, mógłby być tylko godny reprezentowania ideałów zawartych np. w nordyckiej mitologii. Aby dostąpić zaszczytów po śmierci, wojownik musiał z honorem zginąć na polu walki. Śmierć z bronią w ręku na polu chwały otwierała mu wrota do Walhalli, nordyckiego raju. A tam mógł ucztować przy jednym stole razem z bogami takimi jak Odyn i Thor.

 

Nawet groźba śmierci na krzyżu nie mogła skłonić Chrystusa, by wyparł się swojego człowieczeństwa

Jego odwaga życiowa była tak silna, że nawet wśród nieprzyjaznych mu ludzi nie nosił broni, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo. Uzbrojony, w każdej chwili gotowy do walki człowiek ma wiele wspólnego z królestwem zwierząt, gdyż zwierzęta muszą walczyć, aby przeżyć. Jezus był wyniesiony ponad ten poziom egzystencji. Nawet w obliczu śmierci nie ratował się poprzez wypieranie się swojego ducha i człowieczeństwa. Niektórzy uznali ukrzyżowanie Jezusa i zgon na krzyżu za jego sromotną porażkę. Ale w rzeczywistości odniósł on chwalebne, promieniujące zwycięstwo. Konając na krzyżu i przebaczając swoim prześladowcom, Jezus dał początek nowej epoce, nowej erze w historii ludzkości. Chrystus pokazał, że prawdziwa odwaga życiowa nie jest taka jak odwaga wojownika, przez którą zabija się w zbrojnej walce jak największą liczbę wrogów. Odwaga życiowa, odwaga, aby żyć, jest siłą, która przezwycięża w umyśle człowieka nienawiść, gniew, gorycz i żądzę zemsty, nawet wtedy, gdy jest on jest narażony na zniewagę, szyderstwo, tortury i niechybną śmierć. Źródłem tego rodzaju odwagi jest uczucie powinowactwa z Bogiem. Prawdziwa odwaga życiowa może zaistnieć tylko wtedy, gdy człowiek odczuwa miłość do wszystkiego, co żyje.

 

Człowiek ziemski nie ma odwagi życiowej Chrystusa

Jak dużo mentalności Chrystusowej ma w swoim umyśle współcześnie żyjący człowiek ziemski? Wygląda na to, że nie ma jej wcale, że ona jest mu obca. Z tego powodu człowiek ma potrzebę zapewnienia sobie bezpieczeństwa środkami zastępczymi. A są nimi genialnie skonstruowane narzędzia śmierci takie jak: okręty wojenne, czołgi, armaty, okręty podwodne, torpedy, bombowce, bomby konwencjonalne, bomby atomowe i termojądrowe – wszystkie o ogromnej sile rażenia. Lista broni jest długa. W ten sposób człowiek próbuje zapewnić sobie bezpieczeństwo i pozbyć się strachu przed śmiercią. Ale śmiercionośna broń nigdy nie uwolni go od strachu, jest dokładnie odwrotnie, broń strach ten potęguje.

 

Prawo dżungli obowiązuje tylko w królestwie zwierząt

Ziemski człowiek musi nauczyć się myśleć zgodnie z obowiązującym we Wszechświecie prawem życia(3). Prawo dżungli(4) obowiązuje tylko w królestwie zwierząt, człowiek ziemski jest w trakcie opuszczania tego królestwa. Ale jeżeli człowiek próbuje żyć zgodnie z prawem dżungli, jaki widzimy rezultat? Czy ludzie w dzisiejszych czasach boją się mniej niż w przeszłości, gdy ich zdolności intelektualne nie były jeszcze rozwinięte? Obecnie dzięki rozwojowi wiedzy i szeroko pojętych umiejętności ludzie nie muszą, jak w zamierzchłej przeszłości, polegać na obronie pałką, maczugą i kamieniem. Teraz mają znacznie lepszą, nowoczesną broń. Okazuje się jednak, że strach, bojaźń rosły wraz z coraz większymi umiejętnościami konstruowania i produkowania coraz bardziej zaawansowanej broni. Im większy potencjał militarny, im więcej człowiek może zabić innych ludzi, tym silniejszy staje się strach przed nimi. Zdolności umysłowe, intelektualne człowieka w służbie zbrojeń nie zapewniają mu życia wolnego od bojaźni. Aby stworzyć cywilizację, w której największą wartością będą poczucie bezpieczeństwa i pokój na świecie, człowiek powinien wykorzystać swoje zdolności umysłowe i intelektualne w inny sposób. Musi nauczyć się myśleć zgodnie z prawami wszechświata. Prawo dżungli, prawo silniejszego obowiązuje tylko w królestwie zwierząt, z tego królestwa człowiek dzięki rozwojowi obecnie wyrasta. Ludzka egzystencja, jaką widzimy dzisiaj, jest jeszcze w cieniu tego prawa. Jednak ludzie nie żyją dzisiaj jak zwierzęta, bo mają zdolności intelektualne. Dzięki temu dżungla, w jakiej żyją ludzie, nie jest zwykłą dżunglą, gdzie o powodzeniu decydują siła fizyczna i spryt. Ten nowy rodzaj dżungli, dżungli intelektualnej, to świat, w którym zdolności intelektualne stwarzają człowiekowi większe, dotychczas nieznane możliwości dominacji i przewagi nad innymi.

Jest jeszcze inna bardzo istotna różnica pomiędzy klasyczną dżunglą zwierząt a dżunglą zamieszkaną przez istoty o rozwiniętych zdolnościach umysłowych. Zwierzę odczuwa strach tylko w chwili zagrożenia. A gdy z niebezpiecznej sytuacji ujdzie z życiem, ponownie może cieszyć się swoją nienaruszoną odwagą, by żyć. Natomiast człowiek, istota myśląca i mająca wyobraźnię, boi się zarówno przed przeżyciem niebezpieczeństwa, jak i po nim. A do tego często potrafi jeszcze fantazjować o wiszących nad nim zagrożeniach. Nawet gdy w danej chwili jest bezpieczny, a niebezpieczeństwa istnieją tylko w jego wyobraźni. Człowiek, korzystając z ciągle rosnących zdolności intelektualnych, stwarza coraz doskonalszą broń. Niestety nie wie o tym, że jego wysiłki tylko powiększają strach, bo im doskonalsza broń i im jej jest więcej, tym bardziej świat staje się niebezpieczny.

 

Każdy człowiek, który używa broni, w rzeczywistości obraca ją w swoją stronę

Od zarania dziejów ludzie starają się zapewnić sobie poczucie bezpieczeństwa. Starają się także pozbyć uczucia strachu przed utratą życia w wyniku zbrojnej napaści. Jednak droga zbrojeń, prowadząca do dysponowania lepszą bronią niż potencjalny wróg, nie okazuje się skuteczna. Nie pomaga także strategia opierania swojego życia na brutalnej władzy i podporządkowaniu sobie stronniczego wymiaru sprawiedliwości. Każdy człowiek, który używa broni, faktycznie wymierza ją w siebie, mówi nam to prawo karmy(5). Prawo karmy dotyczy także państw i społeczeństw, dlatego obecna cywilizacja – oparta na gloryfikacji sił zbrojnych – musi upaść. Nowa cywilizacja, która ją zastąpi, znajduje się jeszcze w stadium płodowym. Jej oznaką jest pojawiająca się w ludzkich umysłach tęsknota za pokojem. To o niej Chrystus myślał, mówiąc: Królestwo niebieskie jest w was.

Ale dopóki ludzie nie pójdą śladami Jezusa i jego zachowania na Górze Oliwnej, dopóty nie będą mogli oczekiwać wyzwolenia z epoki, w której aby żyć, należy zabijać. Takie są warunki życiowe w królestwie zwierząt. Człowiek może stworzyć sobie życie ponad zwierzęcym strachem i koniecznością zabijania. Obecnie codzienne życie człowieka uwikłane jest jeszcze w mentalność świata dżungli. Faktycznie jest dużo gorzej, gdyż człowiek dzięki swoim zdolnościom umysłowym zwielokrotnił swoje możliwości zabijania w stosunku do tych, które znamy ze świata zwierząt. Obecnie człowiek żyje w stanie permanentnej wojny wszystkich przeciwko wszystkim(6) i z tego powodu nie może być ani szczęśliwy, ani wolny od strachu. Człowiek ziemski nie jest już zwierzęciem w czystej formie i jego życie wypełnia strach. Stan ten będzie trwał tak długo, aż opuści on królestwo zwierząt, by wstąpić do królestwa prawdziwego człowieka(7). Tam będzie mógł znaleźć to, czego szuka, czyli trwałe szczęście i świetlaną przyszłość razem z innymi istotami o czysto człowieczej świadomości. Jednak gdy świadomość człowieka nawet tylko częściowo jest skażona mentalnością dżungli, zwierzęce tendencje będą stanowić zaporę przed tym świetlanym królestwem. Aby przedostać się przez tę zaporę, musi on stworzyć czysto człowieczą świadomość. Dopóki nie spełni tego warunku, dopóki nie będzie tego świadomy, dopóty w mniejszym lub większym stopniu będzie musiał żyć z bojaźnią przed czyhającą na niego śmiercią.

 

Strach i zmartwienia nie tylko powodują nerwowość, mogą też być przyczyną poważnych chorób

Niepokój i lęk w rzeczywistości powodują, że człowiek postępuje niewłaściwie, a złe postępowanie stwarza całkowicie błędne spojrzenie na życie. Człowiek ziemski wierzy, że broń, pieniądze i władza nad innymi mogą ochronić go przed zagrażającymi mu ze wszystkich stron niebezpieczeństwami. Wierzy także, że stawiając na siły zbrojne, można stworzyć pokój. Ludzie Zachodu uważają siebie za chrześcijan, ale zboczyli z drogi wiodącej do mentalności Chrystusowej. Odchodzenie, oddalanie się od tej mentalności wywołuje nieustannie strach. Lęk i zmartwienia nie tylko powodują nerwowość, mogą być także przyczyną wielu poważnych somatycznych chorób. Strach zatruwa krew, osłabiając organizm. Człowiek staje się mniej odporny na choroby, w czego konsekwencji może nawet umrzeć. Organizm musi być utrzymywany w zdrowiu nie tylko przez odpowiednie pożywienie, ale także przez służące zdrowiu myśli. Cała duchowa część naszej egzystencji ma duży wpływ na zdrowie. Nasze tworzące świadomość duchowe ciała zbudowane są z materii promienistej(8). Materia ta tworzy promieniujące pole. Wysyłane przez nie promienie wnikają w nasz fizyczny organizm i zasilają atomy, w tym elektrony. Atomy są budulcem krwi i całego naszego fizycznego organizmu. Jeżeli promieniujący obszar, którym jest próżnia pomiędzy fizycznymi cząstkami w atomach, wypełniony będzie negatywną energią i przez to przeniknie ona do krwi, a tym samym wypełni nasz cały organizm, człowiek nie będzie w stanie doświadczać zdrowego i normalnego życia w fizycznym świecie. Ten stan będzie tylko potęgował lęk, uczucie strachu. Człowiek ten w końcu będzie mógł z powodu negatywnych energii umrzeć.

 

Strach przed życiem i śmiercią może całkowicie zniknąć z ludzkiej świadomości

Nie jest zamiarem Opatrzności, by istoty, o których mówi się, że zostały stworzone na obraz i podobieństwo boże, musiały przez wieczność żyć żałosnym życiem przepełnionym strachem przed rzeczywistymi i urojonymi niebezpieczeństwami. Dlatego narodził się człowiek, który pokazał drogę wyjścia z królestwa zwierząt. Nawiasem mówiąc, duża część ludzkiej świadomości do tego królestwa już nie należy. Chrystusowa droga jest drogą boską, a mocą prowadzącą człowieka na tej drodze jest Duch Święty. Duch Święty to wiedza, to znajomość wieczystych praw życia. Dzięki tej wiedzy człowiek pozbędzie się ignorancji powodującej marnienie jego rodzącej się ludzkiej świadomości. Do marnienia dochodzi pod wpływem wszelkiego rodzaju wykolejeń, o które tak łatwo w codziennym życiu. Strach zarówno przed życiem, jak i przed śmiercią może całkowicie zniknąć z ludzkiej świadomości. Nastąpi to wtedy, kiedy ludzie zaczną doświadczać tego, że ich życie jest wieczne i że w ich wnętrzu obecna jest jakaś część Boga, jakiś jego pierwiastek. Dzięki temu ludzie będą świadomi, że sami stanowią jedność ze Stwórcą. Cała ludzkość musi zrozumieć, że człowiek i Stwórca są jednym. Co to znaczy być jednym z Bogiem? To znaczy żyć zgodnie z kosmiczną wiedzą o wszechświecie i jego wieczystej egzystencji.

 

Prawdziwa odwaga, by żyć, jest pierwiastkiem Ducha Świętego oraz mocy stwórczej Boga

Chrystus pokazał ludziom, jak można żyć takim życiem. Jego stosunek do Ojca dodawał mu odwagi w każdej sytuacji. Tak, nawet w momencie śmierci. Wiedział, że jedyną śmiercią, jaka naprawdę istnieje, jest stan izolacji powstałej z powodu strachu, nienawiści i egoizmu. Człowiek umiera, gdy zamyka się w swoim mentalnym więzieniu, izolując się od kosmicznej wiedzy, od Ducha Świętego, od mocy stwórczej Boga i od osnowy wszechświata, jaką jest uniwersalna miłość.

Prawdziwa odwaga życiowa jest częścią tej mocy. Jeżeli nie otworzymy przed nią swoich umysłów, ogarnie nas strach. Nie można żyć w ciągle trwającej bojaźni i dlatego pod wpływem strachu człowiek sięga po łatwe rozwiązanie, a są nim broń i siły zbrojne. Broń, jaką posługuje się człowiek, to nie tylko czołgi i armaty, ale także mentalny arsenał, często wykorzystywany w codziennym życiu. Do niego zalicza się pomówienia i plotki, intrygi i oszczerstwa. Nawet pozornie niewinne uwagi mogą zawierać ukryte żądło, które stopniowo wnika w psychikę, raniąc ciało mentalne ofiary. Większość ludzi może od czasu do czasu skłaniać się ku zabiciu szczęścia i radości życia swoich bliźnich. Tego rodzaju postępowania nie można nazwać inaczej niż mikroskopijnymi morderstwami. Tak długo jak one będą miały miejsce, agresor sam się skazuje na byt w przepełnionej strachem mentalnej dżungli stworzonej przez człowieka ziemskiego.

 

Analizy kosmiczne pokazują człowiekowi, gdzie się znajduje na swojej wieczystej drodze życia

Tylko poprzez usunięcie ze swojego umysłu mentalnych korzeni łączących go z dżunglą człowiek będzie mógł uwolnić się od bojaźni i od strachu. Tylko w ten sposób będzie mógł zdobyć prawdziwą odwagę życiową. Jednak współczesny człowiek nie może tego dokonać pod wpływem nakazu. Nie może na życzenie uwierzyć w to czy tamto, nie może posłusznie postępować tak czy tak. Współczesny inteligentny i logicznie myślący człowiek chce zrozumieć, dlaczego życie jest, jakie jest. Moim zadaniem jest ukazanie ludziom poprzez kosmiczne analizy, jak sami, dzięki swoim zdolnościom intelektualnym, mogą odkrywać logicznie ze sobą powiązane prawdy o życiu. Dróg do egzystencjalnych prawd jest wiele, ale one wszystkie prowadzą do jednego jedynego celu, wyznaczonego sentencją: Miłujmy się wzajemnie.

Analizy kosmiczne pokazują człowiekowi szukającemu prawdy, w jakim miejscu swojego rozwoju jest obecnie. Wskazują także, dlaczego znajduje się właśnie tam na swojej wieczystej drodze życia. Pokazują również, jakie możliwości otwierają się przed osobą opuszczającą swoje mentalne więzienie, by podążać drogą wyznaczoną przez Chrystusa. Człowiek, który w każdej sytuacji może powiedzieć: Ojcze, jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie, będzie miał odwagę życiową największą z możliwych. Posiądzie umiejętność pokonywania trudności. Będzie mógł wyzwolić się z mrocznych stanów nękających go w przeszłości. Gdy Bóg stanie się obecny we wszystkich naszych uczynkach i przejawach życia, strach zniknie z naszej drogi życia w taki sam sposób, w jaki poranna mgła musi zniknąć pod wpływem promieni wschodzącego słońca. Wtedy każdy człowiek będzie mógł doświadczyć prawdy zawartej w słowach: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie.

Tytuł oryginału: „ Guddommen og livsmodet”. Publikacja w biuletynie „Kosmos” nr 19/1971. © Martinus Institut 1981. Przekład: Tadeusz Hynek. Korekta: Anna Popis-Witkowska, Daniel Binek.

 

Przypisy tłumacza

(1) Autor ma na myśli dzikie zwierzęta zwane po prostu zwierzętami. Jest duża różnica między zachowaniem zwierząt dzikich a reakcjami tych oswojonych przez człowieka. Oswojone zwierzęta, żyjące blisko człowieka, przejmują  znaczną część jego sfery emocjonalnej. Potrafią one, jak człowiek, odczuwać smutek, rozpacz, strach, przyjaźń. Przykładem, jak bardzo wpływ człowieka zmienia emocje zwierząt, jest przyjaźń między kotem a psem. Dzikie koty i dzikie psy nie przyjaźnią się. Natomiast oswojone, żyjące w domostwach człowieka, potrafią się zaprzyjaźnić, ba, nawet potrafią być sobie oddane.

(2) Człowiek ziemski

Człowieka zamieszkującego planetę Ziemię Martinus nazywa „człowiekiem ziemskim”. Według Martinusa człowiek ten nie jest jeszcze w pełni człowiekiem – nie jest człowiekiem doskonałym. Ten ostatni zawsze kieruje się dobrem i uniwersalną miłością, zwaną także miłością bliźniego. Człowiek ziemski jest istotą posiadającą wiele cech czysto ludzkich – dzięki którym nie jest już zwierzęciem – ale też zachowującą cechy charakterystyczne dla zwierząt. Pod ich wpływem może on, tak jak zwierzęta, postępować zgodnie z prawem dżungli, czyli prawem silniejszego, i wykorzystywać swoją przewagę nad słabszymi w celu zaspokojenia własnych potrzeb.

(3) Prawo życia

Prawo, pod którego wpływem następuje rozkwit życia. Kierując się tym prawem, żywa istota nie buduje swojej egzystencji i szczęścia, zabijając czy wykorzystując inne istoty, ale stara się im pomagać i służyć. Wykształcenie tego systemu wartości następuje wskutek transformacji egoizmu w altruizm. Jeśli większość populacji będzie kierować się prawem życia, czyli prawem wspierającym rozwój życia, znikną agresja, strach, ubóstwo i cierpienia. To, jak zmienia się nasz świat pod wpływem prawa życia, wyraził Tadeusz Śliwiak w tekście piosenki pt. „Niebieski młyn” śpiewanej przez Marka Grechutę:

„Kiedyś gałąź ugięta oznaczała broń

Dziś pod wiatrem się chyli tylko albo ptakiem

Pięść ściśnięta powoli odkształca się w dłoń

Nóż staje się narzędziem a chorągiew znakiem”.

 

(4) Prawo dżungli, prawo silniejszego

W królestwie zwierząt obowiązuje prawo silniejszego potocznie zwane prawem dżungli. Zgodnie z tym prawem silniejsze zwierzę zabija i zjada słabsze. Prawem tym posługuje się też człowiek. Silniejszy wykorzystuje słabszego, silniejsza firma, nawet oferując gorszy produkt, zdobywa rynek kosztem słabszych firm, silniejsze państwo czerpie korzyści kosztem słabszych państw. W królestwie zwierząt jeszcze nie obowiązuje chrześcijańskie przykazanie miłuj bliźniego swego jak siebie samego, nakazujące miłowanie i siebie, i swojego bliźniego. Istoty z królestwa zwierząt, pod wpływem instynktu samozachowawczego, traktują wszystkie inne istoty przedmiotowo, wykorzystując je w trosce o zaspokojenie własnych potrzeb. Pojęcia takie jak konkurencja, wyzysk, zdobycz stoją nad pojęciami takimi jak współpraca, prawda i dobro.

(5) Prawo karmy

Prawo karmy to prawo przyczynowo-skutkowe, dzięki któremu powracają do nas wszystkie uczynki, jakie popełniamy. Karma oznacza w sanskrycie wszelkie ludzkie działanie. Dobre myśli i uczynki wracają do nas jako dobro, podczas gdy złe myśli i uczynki wracają jako zło. Powrót uczynków następuje albo w tym samym wcieleniu, albo we wcieleniach następnych, zależnie od poziomu rozwoju danej istoty i od samych uczynków. W ten sposób w naszym wiecznym bycie nie może zaistnieć żadna niesprawiedliwość, gdyż sami jesteśmy odpowiedzialni za los, jaki nas spotyka. Błędnie uważa się, że prawo karmy jest pojęciem zapożyczonym z religii Wschodu. Tymczasem pojawiało się ono w różnych cywilizacjach i epokach. W zachodnim świecie znalazło wyraz w następujących sentencjach: A co człowiek sieje, to i żąć będzie, a także: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.

(6) Wojna wszystkich przeciwko wszystkim

Autorem cytatu jest Thomas Hobbes. W 1651 roku opublikował on traktat filozoficzny pod tytułem Lewiatan.  Wojna wszystkich przeciw wszystkim czyli „Bellum omnium contra omnes”,  jest cytatem z tego traktatu. W wyniku tej wojny każdy wolny, kierujący się egoizmem człowiek, będzie prowadził walkę o przetrwanie z otaczającym go światem. W ten sposób świat ogarnie wojna wszystkich przeciw wszystkim.

(7) Królestwo prawdziwego człowieka

Według Martinusa królestwo prawdziwego człowieka zamieszkuje człowiek doskonały. Człowiek ten nie kieruje się w myślach, emocjach i uczynkach prawem silniejszego, które rządzi postępowaniem zwierząt i człowieka ziemskiego, ponieważ wyzbył się zwierzęcych skłonności do życia kosztem innych. Źródłem radości życia nie są dla niego stan majątkowy czy pozycja i władza nad innymi ludźmi, lecz potrzeba czynienia dobra, potrzeba służenia bliźniemu. Kieruje się on także potrzebą stwarzania doskonałości tam, gdzie jest chaos, oraz naprawiania tam, gdzie jest błąd. Człowieka doskonałego zawsze i wszędzie prowadzi uniwersalna miłość do Boga, Wszechświata i wszystkich żywych stworzeń, zwana też miłością bliźniego. Według Martinusa człowiekiem doskonałym był Jezus Chrystus.

(8) Cztery stany materii, materia w stanie promienistym

Według Martinusa materia występuje w czterech stanach. Trzy podstawowe stany materii w świecie fizycznym to stały, ciekły i gazowy. Materia świata fizycznego jest postrzegana przez fizyczne zmysły. Natomiast czwarty stan, promienisty, pozostaje poza zasięgiem percepcji zmysłowej. Materia w tym stanie ma charakter elektryczny, podobnie jak fale elektromagnetyczne. To z niej zbudowany jest świat duchowy. Żywa istota oprócz ciała z materii fizycznej ma także ciało duchowe, którego budulcem również jest materia, ale w stanie promienistym. Ciała duchowe widoczne są jako aura. Po śmierci fizycznego organizmu żyjemy dalej, posługując się ciałami z materii promienistej, aby po okresie pobytu w duchowym świecie ponownie urodzić się w fizycznym.


Udostępnij