Kosmologia – nauka duchowa

Sumienie

Martinus

Sumienie PDF

Wyrzuty sumienia są wyrazem konfliktu w umyśle ziemskiego człowieka(1)

Wszyscy wiemy, co to jest sumienie. Wiemy także, czym są wyrzuty sumienia. Każdy z nas słyszy czasem głos swojego sumienia, nierzadko też widzimy, jak sumienie dręczy innych ludzi. Wiemy też, że wyrzuty sumienia nie przemawiają do każdego człowieka równie silnie. Ale skąd się bierze głos sumienia? Jak naprawdę należy rozumieć to, co on mówi? Sumienie to wewnętrzny głos pozwalający odpowiednio oceniać myśli i uczynki jako zgodne lub niezgodne z przyjętymi normami. Głos ten daje o sobie znać, gdy w umyśle człowieka powstaje konflikt na skutek nieprawidłowego myślenia i postępowania. Gdy są one prawidłowe, nazywamy je „dobrem”, gdy nieprawidłowe – „złem”. „Zło” w kategoriach religijnych nazywane jest grzechem. Tak więc nasze myśli i uczynki zależne są od tego, czy naszą świadomość opanuje dobro, czy zło. Ale czym są owe dobro i zło i skąd się biorą? 

 

Ziemscy ludzie nie są ani prawdziwymi zwierzętami, ani prawdziwymi ludźmi

Faktem jest, że ziemski człowiek wywodzi się z królestwa zwierząt, ale zazwyczaj nie lubi być nazywany zwierzęciem. Czuje się wyniesiony ponad zwierzęta, ponieważ w jego świadomości jest coś, co nie należy do królestwa zwierząt. Człowiek, w przeciwieństwie do zwierząt, ma sumienie. Dlatego ziemscy ludzie nie są prawdziwymi zwierzętami. Ale w takim razie pojawia się pytanie: czy są prawdziwymi ludźmi? Niektórzy są bardziej ludzcy niż inni. Niektórzy absolutnie nie potrafią ani powiedzieć, ani zrobić czegoś, co bez skrupułów mogą zrobić inni. Są też tacy, którzy w chwili wzburzenia i irytacji mówią coś lub czynią, a później tego żałują. Jest tak, gdyż głos sumienia nie daje im spokoju. Wyrzuty sumienia od dawna dręczyły ludzkość. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię właśnie zło, którego nie chcę – wyznał apostoł Paweł na początku pierwszego tysiąclecia naszej ery. Ale czy ktokolwiek, kto chce być ze sobą szczery, nie przyzna, że mógłby się podpisać pod tym wyznaniem?

 

Ziemski człowiek jest na drodze rozwoju, by stać się prawdziwym człowiekiem(2)

Kiedy człowiek coś robi lub mówi w stanie wzburzenia lub poirytowania, jego postępowanie staje się odruchowe. Cechuje je impulsywność i brak świadomej kontroli. Reakcje jego świadomości i organizmu w zasadzie są takie same jak u zdenerwowanego, przestraszonego zwierzęcia. Różnicą jest to, że tam, gdzie zwierzę może jedynie użyć sił fizycznych, czyli swoich zębów i pazurów, w celu ataku lub samoobrony, ziemski człowiek może korzystać ze swojego intelektu, mówiąc lub działając w sposób mogący zranić czy rozdrażnić drugą stronę tak bardzo, jak to jest możliwe. W ten sposób można nawet doprowadzić zaatakowaną osobę do rozpaczy. Zapewne są tacy ludzie, którzy potrafią tak postąpić bez cienia wyrzutów sumienia. Ale większość poczuje dyskomfort psychiczny w takiej sytuacji. Da on o sobie znać, gdy sytuacja się uspokoi, a zdenerwowanie zniknie. U niektórych ludzi ten dyskomfort jest tak duży, że nie będą mogli zaznać spokoju, dopóki nie zrobią czegoś, by naprawić zło, którego się dopuścili. U zwierząt siła głosu sumienia jest równa zeru. U istot z królestwa zwierząt wraz z rozwojem cech ludzkich pojawia się rosnący w siłę głos sumienia. Następuje to stopniowo, krok po kroku. Celem tego rozwoju jest zdominowanie świadomości danej istoty, wypełnienie bezinteresowną miłością przejawiającą się w jej myślach, emocjach i uczynkach. Wtedy staje się ona prawdziwym człowiekiem.

Życie ziemskiego człowieka jest inne niż zwierzęcia. Kiedyś w przyszłości będzie jeszcze inne niż to obecne, gdy w wyniku ewolucji stanie się on prawdziwym człowiekiem. Zwierzę nie zna głosu sumienia. Wyrzutów sumienia nie ma także prawdziwy człowiek. Jest tak, ponieważ nie jest on w stanie popełniać uczynków, które powodują wyrzuty sumienia. Człowiek ziemski to istota krocząca ku wyższym formom egzystencji, sam wpływa drogę swojej ewolucji i ją kształtuje. Aby móc prawidłowo pokierować swoją wędrówką, musi mieć odpowiedni wzór. 

Wiadomo, że do zbudowania skomplikowanej budowli czy maszyny potrzebny jest szczegółowy plan. Jest to równoznaczne z koniecznością wcześniejszego stworzenia planu przez inżynierów. Bez tego planu z towarzyszącymi mu rysunkami niemożliwe byłoby stworzenie doskonałego dzieła. Rysunki wskazują szczegóły, o których muszą pamiętać rzemieślnicy, aby mogli zrealizować plan architekta lub inżyniera. Podobnie jest z ewolucją zwierząt i ludzi. Istnieje również plan dotyczący ich rozwoju, faktycznie plan taki mają wszystkie żywe istoty. Zwierzęta są w trakcie rozwoju świadomości, chociaż nadal żyją w bardzo bliskim kontakcie ze swoimi pierwotnymi instynktami. Zwierzęta nie rozpoczęły jeszcze świadomej pracy nad swoim życiem i rozwojem pod wpływem swojej wolnej woli. Posługiwanie się wolną wolą – w celu zmiany swojego bytu na lepszy – zaczyna się wraz z pojawieniem się ziemskiego człowieka. Ludzie zdobywają dzięki temu wiedzę, co należy, a czego nie należy robić, co jest dobre, a co złe, i świadomie korzystają z tej wiedzy.

 

Głos sumienia jest tym, co na przestrzeni wielu wcieleń przekształca zwierzę w człowieka

W jaki sposób ludzie mogą się dowiedzieć, jak należy, a jak nie należy postępować? Skąd mają wiedzieć, co jest dobrem, a co złem? Może im to podpowiedzieć głos sumienia. Sumienie nie jest pojęciem względnym, takim jak na przykład dobro i zło. Wiemy, że to, co jest dobre z czyjegoś punktu widzenia, może być postrzegane jako zło przez kogoś innego. Natomiast sumienie jest zawsze czymś absolutnym, jego głos ma wartość absolutną, niezmienną. Sumienie jest czynnikiem w świadomości ziemskiego człowieka przekształcającym go na przestrzeni długiego szeregu wcieleń w prawdziwego człowieka. Sumienie można porównać do jasnego i ciemnego aspektu naszej osobowości. Choć jest niewidzialne, zawsze jest z nami, towarzyszy nam w naszej wędrówce przez byt. Podąża z nami podobnie jak nasz cień, widoczny, gdy idziemy w słońcu. Zawsze mamy ze sobą swoją mentalną jasność, czyli swoje mentalne pole światła. Tak samo towarzyszy nam nasza mentalna ciemność. 

Każda żywa istota wypełnia swoją część planu Opatrzności. Jeśli chodzi o ziemskich ludzi, każdy człowiek wypełnia swoje zadanie, aby stworzyć tutaj, na Ziemi, królestwo prawdziwego człowieka. Aby móc w pełni realizować ten plan, człowiek musi mieć do niego wgląd. Kontakt ten zapewnia mu jego mentalne świetliste pole, które zawsze za nim podąża. Pole to nie istnieje w sferze fizycznej, lecz jest natury duchowej. Ma je każdy z nas w swojej świadomości: w formie ideałów i wyobrażeń o lepszym świecie. Koniec końców chodzi tu o ideały z królestwa prawdziwego człowieka. To właśnie te ideały chcemy osiągnąć, aby móc realizować tworzenie tego królestwa.

 

Nasze ideały, pragnienia i tęsknoty tworzą nasze mentalne świetliste pole 

Kiedy usłyszymy wspaniały utwór muzyczny, chcielibyśmy umieć grać lub komponować podobnie jak ci, którzy tę urzekającą nas muzykę stworzyli. Piękno natury budzi w nas potrzebę wyrażenia zachwytu nad jej przekraczającym ludzkie wyobrażenia i możliwości twórcze urokiem. Kiedy stajemy w obliczu niedoskonałości naszej cywilizacji i widzimy cierpiących ludzi, pragniemy stworzyć im lepsze warunki życiowe i lepszy porządek świata. 

Mamy wiele ideałów, marzeń i wzniosłych celów, które chcielibyśmy osiągnąć. Tworzą one wszystkie razem mentalne świetliste pole, które zawsze jest z nami, oświetlając nasz horyzont myśli i emocji oraz naszą drogę życiową. W Biblii możemy przeczytać, że Mojżesz prowadził Izraelitów przez pustynię. Nie była to łatwa wędrówka, ale pomagał mu jasny snop światła. Światło to było cały czas przed nim, oświetlając mu drogę. Nie było to światło fizyczne, lecz świetliste pole mentalne. Nasze ideały tworzą świetliste pole, które jest częścią naszej świadomości. Nie wszystkie ideały są sobie równe – to, jakie są, zależy od stopnia rozwoju świadomości danego człowieka. Gdyby spojrzeć z perspektywy kosmicznej świadomości, można by było zobaczyć, że ludzkie ideały tworzą pewną skalę, znajdują się na odpowiednich dla siebie stopniach, mając niższe za sobą i wyższe przed sobą. Stopień, na którym się znajdujemy, będzie miał swoje unikatowe światło. Stopień wyższy będzie świecił jaśniejszym światłem i w ten sposób będzie nam oświetlał drogę do lepszego bytu. Światło stopnia niższego, który już opuściliśmy, będzie słabsze i nie będzie już dla nas atrakcyjne. Im dalej w dół od naszego stopnia, tym słabsze, ciemniejsze będzie światło. Im dalej w górę, tym będzie ono jaśniejsze. Nasze wyobrażenia, co to jest „dobro”, a co „zło”, związane są z naszym stopniem rozwoju. „Dobro” i „zło” są pojęciami względnymi, ponieważ nie wszyscy odczuwamy wyrzuty sumienia z tych samych powodów. To, czy jakieś wydarzenie wywoła w naszych umysłach radość, czy smutek, zależy od tego, jak daleko zaszliśmy w drodze do wielkiego gmachu zwanego królestwem prawdziwego człowieka.

Ale na jakiej podstawie można powiedzieć, że sumienie jest czymś absolutnym, skoro mieści w sobie ideały o względnej wartości? Względność ideałów wynika z tego, że są one widziane z ziemskiej, ludzkiej perspektywy. Ich wartość dla danego człowieka zależy od jego świadomości. Są one zabarwione chwilowym stanem psychiki człowieka, podobnie jak kolor lasu zmienia się wraz ze zmianą natężenia światła. Nie będzie on taki sam, gdy niebo zakryte jest chmurami, będzie inny w samo południe słonecznego dnia, inny też w poświacie zachodzącego słońca. Inny będzie widziany z oddali, zabarwiony niebieskawym blaskiem błękitnego nieba, a inny z widziany z bliska. W podobny sposób ideały, jakie mają ludzie, zabarwione są ich aktualnym stanem świadomości. Tak jak kolor lasu zmienia się w zależności od tego, z jakiej odległości jest obserwowany, tak i ideały ulegają zmianie podczas naszej wędrówki krok po kroku ku królestwu prawdziwego człowieka. Ideały wyznawane w królestwie zwierząt, takie jak uznanie wyższości siły nad sprawiedliwością, hołubienie prawa silniejszego, stają się coraz mniej atrakcyjne. Wprawdzie podążają one za ludzkością, tworząc jej mentalny mroczny cień, ale pod wpływem nowych wartości cień ten zanika tak samo jak kontury krajobrazu na odległym horyzoncie.

 

Przyczyną wyrzutów sumienia jest postępowanie niezgodne z wyznawanymi ideałami

Dręczące wyrzuty sumienia mogą ranić naszą psychikę tak jak nóż rani ciało. Gdy postępowanie człowieka będzie w wyraźnym kontraście z ideałami, które zaczęły pojawiać się w jasnym polu wibracyjnym jego świadomości, reakcją może być dyskomfort psychiczny, a w niektórych przypadkach cierpienie, ból. Sprzeniewierzenie się głosowi sumienia jest aktem gwałtu na samym sobie. Człowiek może odczuwać, że jego świat się rozpada, a on sam cofa się w rozwoju. Ale jest to tylko fałszywe przeświadczenie. Taka sytuacja może się zdarzyć, gdy ludzie myślą, że są więksi i lepsi, niż faktycznie są. Nie znają siebie dobrze i mają nierealistyczną ocenę swojego jestestwa. Aby wyjść z impasu, muszą zdobyć niezbędne doświadczenia życiowe. Te powstałe na gruncie konfliktu z własnym sumieniem nie będą ani łatwe, ani przyjemne. Zasilą one naszą kartotekę zwaną pamięcią i dostarczą nam wiedzy o konsekwencjach postępowania wbrew sobie. Dzięki tej wiedzy człowiek stopniowo zmieni swoje myślenie, odczuwanie i postępowanie na bardziej ludzkie i wstąpi na wyższy stopień rozwoju świadomości. Im wyżej będzie się znajdował, tym bardziej widoczne staną się dla niego wartości i struktury królestwa prawdziwego człowieka. W większym zakresie i łatwiej będzie mógł zaakceptować cechy i wartości tego królestwa jako swoje własne ideały, pragnienia i tęsknoty. Dzięki rozwojowi będzie coraz mniej zdolny do zrobienia czegoś, co wywoła wyrzuty sumienia. Cała energia człowieka, jaką traci on poprzez wpadanie w gniew i złość na siebie samego oraz rozczarowanie i smutek z powodu swoich błędów, będzie mogła być wykorzystana z korzyścią dla niego i dla wspólnego dobra.

Jezus był jaśniejącym wsparciem ludzkości

Jeśli przyjrzymy się sposobowi, w jaki świat wchodzi w interakcje z żywą istotą, zobaczymy, że zawsze jest ona dokładnie dostosowana do możliwości odbierania informacji przez zmysły danej istoty. Na przykład w prymitywnych społecznościach, które jeszcze nie porozumiewały się słownie, potrzebna ludziom wiedza była przekazywana im przez szamanów za pomocą rysunków. Szamani komunikowali się z ludźmi w zrozumiały dla nich sposób, by udzielać zaleceń i rad życiowych. Dzielili się zdobytą przez siebie samych wiedzą o tym, jak żyć, aby życie stało się doskonałe i otwierało drogę do następnego stopnia rozwoju. 

Na dalszych etapach ewolucji zadanie przewodzenia ludzkości zostało przejęte przez wyżej rozwinięte istoty, które były w pełni świadome boskiego planu rozwoju człowieka. Jedną z tych istot był Jezus Chrystus, który wyprzedzał swoimi standardami moralnymi i etycznymi współczesnych mu ludzi. Wyznawali oni prawo odwetu: oko za oko, ząb za ząb, gdy On zalecał: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Dzięki umiejętności i gotowości wybaczania bliźniemu przewin człowiek mógł przerwać niekończący się łańcuch zemst. Tak oto Jezus stał się dla ludzkości jaśniejącym wsparciem. Każdy geniusz będzie przewodził swoim bliźnim: idąc przed nimi, da im przykład, będzie wzorem do naśladowania. Wyjaśni, jak postępować, aby żyć w zgodzie ze swoim sumieniem. 

 

Człowiek na swojej drodze rozwoju stopniowo porzuca wiarę w autorytety, zastępując ją swoim wewnętrznym światłem

Sumienie chrześcijan jest mniej lub bardziej w kontakcie z mentalnym światłem emanującym od Chrystusa. Coś podobnego naturalnie dotyczy też ludzi, dla których Budda czy Mahomet są duchowymi autorytetami. Ale zewnętrzne światło, zewnętrzny autorytet muszą w końcu zostać zastąpione wewnętrznym światłem człowieka. A tutaj może pomóc jedynie zbiór nagromadzonych doświadczeń. Tak zwana „młoda dusza” nie ma jeszcze odpowiedniego zasobu doświadczeń i dlatego zależna jest od wpływu, jaki na nią wywierają zewnętrzne autorytety. 

Kiedy człowiek zdobędzie pewien wgląd w plan dotyczący swojego życia i zobaczy, jaka jest jego powinność i rola w realizacji tego planu, wtedy wykonywanie tego planu może stać się rutynowe, automatyczne. W takiej chwili człowiek może stracić z pola widzenia cel. Ale wtedy nagle odkryje, że nie będzie mógł na dłuższą metę zboczyć z drogi do celu, postępując niezgodnie z odpowiednim dla siebie planem. Jeśli odejdzie choć trochę od tego, co mówi mu sumienie, może poczuć się nieswojo. Postępowanie niezgodnie z boskim planem może spowodować dyskomfort. Jeżeli los człowieka jest niefortunny, zasadniczo oznacza to, że w jednej lub kilku dziedzinach nie miał dostatecznego kontaktu z boskim planem dotyczącym jego życia. Inaczej mówiąc, nie był dobrym współpracownikiem Boga w tworzeniu swojej własnej wyższej mentalności.

 

Doświadczenie nieszczęśliwego losu jest wyrazem absolutnej miłości ze strony Boga

Doświadczenie niefortunnego losu sprawia, że nieuniknione jest ocknięcie się człowieka uświadomienie sobie, że musi on zmienić swoje postępowanie, aby poznać i zrozumieć plan dotyczący jego życia. Doświadczenie niefortunnego losu jest w zasadzie wyrazem absolutnej boskiej miłości, nawet jeśli na to nie wygląda. Gdyby nie było możliwości poznania konsekwencji własnych uczynków, nigdy nie można by było wstąpić do świata piękna i mądrości. Dlatego boskie jest zrządzenie, że ułomność i błędy są zawsze ujawniane. Ujawnienie błędów zawsze przyczynia się do wyrzutów sumienia. Bez tego przykrego doświadczenia człowiek nigdy by nie mógł poznać różnicy pomiędzy dobrem a złem. Błędy, jakie popełnia człowiek, dawniej były nazywane „grzechem”. Ale z kosmicznego, absolutnego punktu widzenia nie ma ani grzechu, ani grzeszników. To, co nazywamy grzechem, to błędy wynikające z ignorancji. Kiedy ludzie nazywają błąd grzechem, dzieje się tak dlatego, że w swoim własnym obszarze świadomości są przyzwyczajeni do zgorzkniałości i są wrogo nastawieni do wszystkiego, co wykracza poza przyjęte niegdyś normy. Taka postawa sama w sobie jest wyrazem błędu.

Nasz sposób bycia i postępowania, nasza niedoskonałość mogą przyczynić się do powstania dużego dystansu i rozbieżności między nami a boskim światem. Z tego powodu doświadczamy cierpienia i bólu. Ale też dzięki temu uczymy się rozumieć wyjaśnienia, których wcześniej nie byliśmy w stanie pojąć. Otrzymujemy pomoc i porady, ale sami, na gruncie własnych przeżyć i doświadczeń, musimy zgłębić tę mądrość, która jest jądrem, samym rdzeniem wszelkiej mądrości.

 

Doświadczanie cierpień przyczynia się do rozwoju wrażliwości na cierpienie innych istot

Prawdziwa mądrość zawsze była i zawsze będzie oparta na własnych doświadczeniach żywych istot. Doświadczanie cierpień przyczynia się do wzrostu zdolności odczuwania współczucia okazywanego innym cierpiącym istotom. Im większą wrażliwość ma człowiek, w tym mniejszym stopniu będzie w stanie przysporzyć cierpień innym. Gdy jednak to nastąpi, albo z powodu braku empatii i wrażliwości, albo z powodu bezmyślności, człowiek ten nie uniknie przeżycia podobnej sytuacji, w której sam będzie cierpiał. Role będą wtedy odwrócone. Bo wtedy będzie musiał skonfrontować się z czynami, które niegdyś popełnił, zgodnie prawem karmy(3) wyrażonym słowami: schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną. Dzięki temu sam pozna skutki swojego postępowania. Będzie mógł także uświadomić sobie, jakie ma braki w odczuwaniu i wyrażaniu miłości bliźniego. Lekcja ta będzie też lekcją logicznego myślenia. Tego rodzaju lekcje, pod wpływem których człowiek może zmienić swój sposób bycia i postępowania na bardziej ludzkie, są wypełnieniem boskiego planu. Realizując ten plan, ludzkość będzie mogła stworzyć na Ziemi królestwo prawdziwego człowieka. 

 

Ziemski człowiek stopniowo staje się otwarty na nauczanie teoretyczne

Niektórzy ludzie, popularnie mówiąc, nazywani są „starymi duszami”. Bez problemów radzą oni sobie z czynieniem dobra, które pragną czynić, i nie czynieniem zła, którego nie pragną czynić. Bagaż doświadczeń, które na przestrzeni wielu wcieleń zgromadzili, jest tak duży, że w ich umysłach pojawi się potrzeba zgłębienia tajemnic bytu. Ludzie na tym etapie rozwoju będą gotowi na przyjęcie nauczania teoretycznego. Nie chodzi tu o nauczanie nakazów i zakazów w stylu „to ci wolno robić, a tego nie wolno”. Tego rodzaju nauki należą do wcześniejszych stopni rozwoju. 

Stare dusze szukają wyjaśnienia, szukają wiedzy o rozwoju całej ludzkości, o tym, jak się tworzy ludzki los. Szukają odpowiedzi, których może im dostarczyć wiedza duchowa. Wedle tej wiedzy powrót karmy, mającej swój początek we własnych uczynkach człowieka, nie ogranicza się do jednego wcielenia, od narodzin do śmierci. Powrót ten wykracza poza jedno doczesne życie, może trwać przez wiele wcieleń, zgodnie z zasadą reinkarnacji. Poszukujący wiedzy człowiek staje się chłonny i w tym procesie będzie miał możliwość otrzymania pomocy, która umożliwi mu lepsze zrozumienie jego obecnej sytuacji dzięki dalekosiężnej analizie wydarzeń z przeszłości. Umożliwi mu ona także perspektywiczne spojrzenie w przyszłość, która stanie się jego przeznaczeniem, a którą on sam tworzy swoimi teraźniejszymi myślami, słowami i czynami. Ale nauka duchowa(4) nie będzie przydatna, jeśli zostanie przyjęta jako kuriozum, jako źródło ekscytujących ciekawostek dla ciekawskich ludzi. Nauka ta nie będzie miała wartości i znaczenia, jeżeli człowiek, który ją pozna i w ten sposób zdobędzie wiedzę nieznaną innym, będzie uważał, że dzięki tej wiedzy jest lepszy od innych, którzy nie są jej świadomi. 

Rozwój duchowy każdego człowieka zależy do tego, w jakim stopniu jego codzienny sposób bycia i postępowania koresponduje z jego świetlistym polem mentalnym i sumieniem. Świetliste pole mentalne tworzą wyznawane przez niego ideały, jego wyobrażenia i jego wiedza niezbędna, aby stworzyć lepszy świat. Gdyby prześwietlić umysł człowieka, okazałoby się, że wiedza ta jest dość efemeryczna, nie jest na stałe usadowiona w jego świadomości, tak więc nie może on z niej korzystać w każdej sytuacji. Badanie, na ile człowiek żyje w zgodzie ze swoimi ideałami i zaszczytnymi celami, wykazałoby, że w jego życiu, w jego świadomości faktycznie niewiele zajmują miejsca wartości duchowe, które niesie on ze sobą w swoim świetlistym ciele. Chociaż może mieć zaszczytne pragnienia i ideały, niewiele z nich udaje mu się wkomponować w swoje codzienne postępowanie, ująć w nim, wdrożyć w nie. Dzięki temu można też zrozumieć, dlaczego człowiek tak mało korzysta z inspiracji, jaką niosą mu jego ideały. Nie jest on świadomy praktycznej wartości tej wiedzy, zna ją tylko jako teorię lub utopię, co w tym przypadku oznacza, że wiedza ta nie jest skutecznym regulatorem jego postępowania. 

Kosmiczna wiedza, jaką niesie nauka duchowa, wywiera wpływ na świadomość studiującego ją człowieka. Dawniej w terminologii religijnej mówiono w takiej sytuacji, że człowiek był inspirowany „duchem świętym”. Wpływ, inspiracja, jakie wywiera kosmiczna wiedza na świadomość człowieka, będą się przejawiały w jego codziennej aktywności w różnych dziedzinach. Ale w jego życiu mogą być też dziedziny, którym poświęca on mniej uwagi. Wtedy nie troszczy się on o to, aby na tym polu jego postępowanie było w harmonii z czystą, miłującą świadomością. Właśnie wtedy pojawiają się kłopoty i cierpienia. Człowiek może być bardzo zajęty pracą i doskonaleniem się w jakiejś konkretnej dziedzinie i z tego powodu może zwracać mniej uwagi na pozostałe pola w swojej świadomości. Bardzo łatwo w takim wypadku o to, by jego postępowanie było w dysharmonii z jego ideałami, czyli z jego własnym mentalnym światłem. Tym samym będzie ono w dysharmonii z planem, jaki stworzyła Opatrzność dla każdego człowieka. Tutaj właśnie nauka duchowa może wnieść coś nowego i mieć znaczenie. Może pokazać, jak zapobiec powstawaniu dolegliwości i cierpień. Albo też jak sprostać im w taki sposób, aby wzbogacić swój bagaż doświadczeń i w przyszłości uniknąć popełniania tych samych błędów. Analizy nauki duchowej mogą pomóc zobaczyć, jak nasze własne mentalne światło oświetla drogę, którą powinniśmy podążać. 

Sposób, w jaki każdy z nas, ze swoimi szczególnymi uzdolnieniami, może manifestować światło, jest przewidziany przez Opatrzność. Istnieje także plan co do naszej przyszłości, a w planie tym przemawiają do nas nasze sumienie i ideały. Plan ten możemy poznać, jeśli intensywnie słuchamy swojego wewnętrznego głosu. Dlatego najlepiej będzie, abyśmy dzisiaj, kiedy swoimi myślami, słowami i czynami kształtujemy swoją przyszłość, uwzględnili boski plan, słuchając głosu sumienia. Los, jaki spotka nas w przyszłości, stwarzamy dzisiaj swoim sposobem bycia i postępowania. Wynika to z prawa karmy i reinkarnacji(5). Dzisiejsze myśli, słowa i uczynki determinują warunki, w jakich przyjdzie nam żyć w nadchodzących latach i w przyszłych wcieleniach. Przyczynią się do naszego przyszłego wyglądu fizycznego i stanu naszej psychiki. Będą także determinować przyszłe jasne i ciemne obszary w naszej świadomości.

 

Nauka duchowa analizuje, jakie znaczenie ma dla nas świetliste pole, które każdy człowiek tworzy w swojej świadomości

Czy jest możliwe sabotowanie boskiego planu i boskiej woli związanej z naszym rozwojem, aby się nigdy nie urzeczywistniły? Nie, nie jest to możliwe. Ale można przez jakiś czas sprzeciwiać się boskiemu planowi, żyjąc niewłaściwie. Możemy nie pracować nad własnym rozwojem, możemy niszczyć swój fizyczny organizm i duchowe ciała. Samo życie jednak dokona korekty w taki sposób, że poprzez swój los zdobędziemy doświadczenia, które na nowo stworzą kontakt z naszym mentalnym światłem będącym wsparciem i inspiracją do tworzenia radości w naszym życiu. Jeśli śpieszysz się na pociąg, przykre będzie odkrycie, że czegoś zapomniałeś. Musisz wtedy zawrócić i tym samym ponieść ryzyko, że nie zdążysz na pociąg, którym chciałeś pojechać. Tak samo jest z życiem. Ludzie ziemscy mają określony cel, ich najgłębszą tęsknotą i wolą jest doświadczenie absolutnego szczęścia i wolności. Nauka duchowa nazywa to przeżycie doświadczeniem „świadomości kosmicznej”(6). Człowiek wtedy doświadcza bytu w królestwie prawdziwego człowieka, do którego prowadzi nas głos sumienia. Pomyśl, jakie to niesie ze sobą opóźnienia, jeśli w pewnych obszarach życia człowiek przestaje się starać i niezbyt przykłada się do realizacji planów, jakie ma dla niego jego wielki architekt. 

Celem nauki duchowej jest niesienie ludziom pomocy w odnalezieniu własnej drogi. Nauka duchowa jest w zasadzie opisem mentalnego świetlistego pola, które każdy człowiek tworzy we własnej świadomości. Wszystkie kosmiczne analizy przedstawione przez naukę duchową istnieją ze szczegółami w wyższej jaźni człowieka. Są wyrazem jego własnych tęsknot i pragnień wyższego rodzaju. W wyniku studiowania analiz nauki duchowej wyłania się przed człowiekiem coraz wyraźniejszy obraz ukazujący cel tego rozwoju. W gruncie rzeczy chodzi o to, aby opanować umiejętność humanitarnego podejścia do żywych istot. Stopniowo człowiek będzie coraz wyraźniej widział, że wszystko, czego jest świadkiem i czego sam doświadcza, jest promienistą manifestacją miłości. Nawet wtedy, gdy większość tego, co w danej chwili przeżywa, może wskazywać na coś przeciwnego.

Ludzkie przeżycia, doświadczenia stymulują rozwój wrażliwości na głos sumienia. Stymulują także rozwój zdolności intelektualnych. W efekcie następuje sublimacja energii świadomości człowieka. Uczyni to z niego istotę wysoce intelektualną. Na tym etapie człowiek zbliża się do uwieńczenia rozwoju intelektu, co jest zarazem zwieńczeniem rozwoju bezinteresownej miłości. Istota przeżywająca kulminację intelektu i miłości doznaje obecności Boga. Będzie to w pełni świadome przeżycie wewnętrznej ekstazy o tajemniczej naturze, nazywane „spotkaniem z Bogiem”. Doświadczy tego każdy człowiek. Będąc w pełni świadomy, odczuje, że twórcza moc Boga przepływa przez niego i rozkwita w jego myślach, emocjach i uczynkach. Będzie mógł wtedy powiedzieć jak Chrystus: „Co czynię, nie czynię tego sam, ale czyni to Ojciec przeze mnie”.

 

Zasada anulowania karmy zwana odpuszczeniem grzechów

Są jeszcze dwie zasady, o których należy wspomnieć przy studiowaniu natury sumienia. Pierwsza z nich umożliwia anulowanie karmy(7) w przypadku jakichś określonych uczynków. Druga dotyczy uczynków, których konsekwencje nie mogą zostać anulowane. W kosmosie nie ma czegoś takiego jak grzech, nie ma także grzeszników. Natomiast są popełniane przez ludzi błędy popełniane z powodu niewiedzy czy lub ignorowania pewnych wskazówek. Człowiek może nawet przez kilka wcieleń popełniać te same błędy, zanim stanie się ich świadomy. Dzięki temu będzie wrażliwszy niż dotychczas na głos sumienia. Oznacza to, że jego sumienie będzie mogło ostrzec go przed popełnieniem takich samych złych uczynków. Dzięki swojemu bagażowi doświadczeń i wynikającej z niego wiedzy człowiek przestanie postępować źle, przestanie „grzeszyć”. Tradycja chrześcijańska uczy, że można uzyskać „odpuszczenie grzechów”. Chodzi o możliwość uniknięcia powrotu negatywnych fal karmicznych wywołanych uczynkami postrzeganymi jako grzech. Pojawia się ona po spełnieniu pewnych warunków. Ale czy to jest prawda, czy w świetle kosmicznej wiedzy jest to możliwe? Jak najbardziej tak. Jest to możliwe pod warunkiem zrozumienia uniwersalnych zasad dotyczących prawa karmy. Warunek, który musi zostać spełniony, to uświadomienie sobie, ile zła i jakie konsekwencje niesie dany uczynek. Na skutek tego człowiek całym sercem i umysłem będzie żałować popełnienia złych czynów. Zmiana podejścia i szczere okazanie skruchy i żalu spowodują zmianę wibracji jego ciał duchowych, będzie widoczna ona w jego aurze.

Tak więc wyrzuty sumienia, gdy są naprawdę szczere, zmieniają postępowanie człowieka. Nie będzie on popełniał ponownie tego samego złego czynu, gdyż rozumie jego konsekwencje, czuje się winny i gorzko żałuje. Karma powstająca jako fala niosąca konsekwencje złych uczynków kształtuje człowieczy los. Ale los nigdy nie jest karą za popełnione uczynki. Los ma za zadanie nauczać człowieka o konsekwencjach złych uczynków. Gdy człowiek odbierze i w wystarczającym stopniu zrozumie te nauki, nie będzie chciał popełniać złych czynów. Wtedy następuje tzw. odpuszczenie grzechów. Chociaż człowiek może mieć na sumieniu wiele podobnych uczynków, które jeszcze nie wróciły do niego jako karmiczne fale, uderzenie energii związanej z tymi uczynkami zostanie zneutralizowane i zablokowane. Nie przyniesie cierpień czy dyskomfortu. Świadomość i szczera chęć, by nie popełniać złych uczynków wyrządzających krzywdę innym istotom, zmieni wibrację aury na jaśniejszą. Jaśniejsze wibracje aury zablokują powrót negatywnej energii. Ulegnie też zmianie świat myśli i emocji oraz wrażliwość na głos sumienia. Wtedy człowiek będzie chroniony przed uderzeniem właśnie tego rodzaju nieszczęśliwych wypadków. Faktycznie jest to jedyna forma prawdziwej ochrony, jaka w ogóle istnieje. 

 

Karma a wykroczenia przeciwko kosmicznym zasadom życia

Wyjątkiem od zasady neutralizacji karmy są te wykroczenia przeciwko samym kosmicznym zasadom życia, których nie można uniknąć. Wykroczenia te wynikają z nieprawidłowego postępowania w nowych obszarach życia, w których człowiek jeszcze nie wie, jak powinien postępować. Dana istota będzie musiała ponieść konsekwencje swoich uczynków, aby zdobyć niezbędne doświadczenia i wynikającą z nich wiedzę. Z tego powodu fale karmiczne niosące energię tych złych uczynków nie mogą zostać anulowane. Nie oznacza to oczywiście, że istnieją istoty, które będą karane przez całą wieczność, ponieważ popełniły jakiś grzech. Jest to prymitywny, a nawet czysto sadystyczny sposób myślenia. Bóg nie jest sadystą, który zsyła wieczną karę za niewiedzę. Jest taka odwieczna uniwersalna zasada zwana prawem karmy, według której co człowiek sieje, to i żąć będzie. Żniwa te to określone warunki życiowe i los danego człowieka. Jak zawsze na skutek doświadczeń i zdobytej wiedzy zaczyna przemawiać głos sumienia. To właśnie kosmiczną wiedzę, czyli przemowę Ducha Świętego, przekazuje nam sumienie. Następnie świadomość i sposób bycia ulegają zmianie. Lekcja dotycząca konsekwencji popełniania właśnie tych uczynków zostaje zakończona. 

Możemy na głos sumienia zareagować na dwa sposoby. Są obszary życia, w których nie mamy jeszcze wiedzy i doświadczeń. Z tego powodu nie możemy otrzymać wsparcia swojego mentalnego świetlistego pola i nasz głos sumienia nie może nam pomóc. Nikt nie może powiedzieć, wytłumaczyć nam, jakie postępowanie jest prawidłowe, a jakie nieprawidłowe. W takiej sytuacji nie możemy uniknąć konsekwencji swojej niewiedzy. W rezultacie powstanie dysharmonia i dotknie nas nieszczęśliwy los. Wtedy będziemy mogli doświadczyć chwilowego zboczenia z drogi, jaka jest dla nas przewidziana w boskim planie bytu. Swoim sposobem bycia i postępowania stworzyliśmy głęboki wyłom, przepaść między nami a boskim planem. Doświadczamy tego jako cierpienia i bólu, a przez to uczymy się rozumieć wyjaśnienia, których wcześniej nie potrafiliśmy pojąć. Wtedy będziemy w stanie dostrzec wspierające nas świetliste pole, które będzie mogło nam pomóc i ochronić nas przed popełnianiem tego rodzaju uczynków w przyszłości oraz ponoszenia związanych z nimi konsekwencji.

 

Dlaczego konsekwencji naruszenia praw życia nie można anulować

Drugim przypadkiem naruszenia kosmicznych zasad życia jest działanie wbrew swojemu sumieniu. Jest to możliwe, gdy wrażliwość na nasze świetliste pole jest zbyt mała. Wrażliwość ta musi być dostatecznie duża, aby mogło ono nam pomóc. Człowiek, który postępuje wbrew sumieniu, ledwie słyszy tylko jego przyciszony głos. Jest on tak słaby, że nie może przekazać nie ulegającej wątpliwościom prawdziwej wiedzy o tym jak należy, a jak nie należy postępować. Dlatego istota znajdująca się w takiej sytuacji nie może uniknąć nieprawidłowego postępowania. Następnie musi stawić czoła konsekwencjom swoich uczynków. One przyniosą jej doświadczenia zapewniające wyraźniejsze wskazówki, jakie postępowanie należy uznać za prawidłowe. Dzięki zdobytym doświadczeniom głos sumienia będzie wyraźniejszy. Dana osoba nie będzie już w stanie postępować nieprawidłowo i uzyska w tym obszarze działań „przebaczenie grzechów”. To znaczy, że fale karmiczne wywołane podobnymi naruszeniami prawa życia zostaną anulowane. 

Naruszenie praw życia to opór przed zaakceptowaniem zamysłu, jaki ma Bóg względem człowieka. Konsekwencje sprzeniewierzenia się boskiemu planowi nie mogą zostać darowane. Karmiczna fala niosąca do sprawcy energię powstałą na skutek złego uczynku musi wrócić do niego. W ten sposób sprawca pozna owoce swojego nieprawidłowego postępowania – w formie karmicznych doświadczeń, które teraz wzbogacą jego świadomość. Po zdobyciu tych doświadczeń istota jest chroniona w tej sferze mentalnej i osiąga neutralizację karmy wynikającej z podobnych uczynków. Religia nazywa to przebaczeniem grzechów. Bez względu na to, ile ta osoba popełniła podobnych złych uczynków w przeszłości, fale karmiczne nie wrócą do niej. Zostaną one zneutralizowane przez chroniącą tę osobę jej własną aurę.

 

Uświadomienie sobie własnych błędów jest najszybszą drogą do miłowania bliźniego swego jak siebie samego

Poznanie kosmicznych praw zobowiązuje do ich przestrzegania, ale na pograniczu królestwa zwierząt i królestwa prawdziwego człowieka może to być bardzo trudne. Ludzie nie zawsze wiedzą, które uczynki będą prawidłowe, a które błędne. W przypadku takich wątpliwości przydatne jest studiowanie kosmicznych analiz nauki duchowej. Dzięki tym studiom człowiek staje się wrażliwszy na głos sumienia. Ziemscy ludzie znajdują się w okresie przejściowym pomiędzy królestwem zwierząt a królestwem prawdziwego człowieka. Z tego powodu w ich życiu do głosu dochodzi pewna ilość pierwotnych energii zwierzęcych. Na skutek ewolucji pierwotne, prymitywne siły natury, jakim podlegają zwierzęta, ulegają uszlachetnieniu pod wpływem kultury, jaką stwarza człowiek. Czynnikiem wpływającym na taką przemianę jest regulacja świata myśli człowieka przez jego świadome sumienie. Jednym z obszarów, w których siły pierwotne są nadal dość aktywne w życiu ziemskiego człowieka, jest małżeństwo. Bez nieustannie regulującego wpływu głosu sumienia człowiek może łatwo popełniać błędy w stosunku do osoby, z którą jest najbardziej związany. Ale także w relacjach z przyjaciółmi i wrogami człowiek wielokrotnie będzie odczuwał wpływ pierwotnych, prymitywnych sił w swoim umyśle. To właśnie na te wpływy energii z królestwa zwierząt, czyli prawa silniejszego, człowiek musi zwrócić uwagę. Uświadomienie sobie tych tych kwestii jest najszybszą drogą do stanu, w którym człowiek będzie miłował bliźniego swego jak siebie samego.

Aby osiągnąć harmonijne życie, należy zawsze mieć oczy otwarte na to, czy motywem uczynków człowieka jest egoizm, czasem jawny, czasem skryty, czy też pragnienie sprawiania radości innym ludziom. W końcu w głębi duszy człowiek chce dołożyć swoją cegiełkę do procesu tworzenia królestwa prawdziwego człowieka. Wszyscy ludzie biorą w tym udział. Niektórzy z nich już dzisiaj mogą studiować kosmiczne analizy przedstawione przez naukę duchową. Dzięki temu stają się odpowiedzialni za przekazywanie innym wiedzy i przykładu bardziej harmonijnych, jaśniejszych form życia. 

Tytuł oryginału: „Samvittighed”. Na podstawie wykładu wygłoszonego w 1942 roku. Publikacja w biuletynie „Kosmos” nr 1-2/1975. © Martinus Institut 1981. Przekład: Tadeusz Hynek. Korekta: Anna Popis-Witkowska. 

 

Przypisy tłumacza

 

(1) Człowiek ziemski

Człowieka zamieszkującego planetę Ziemię Martinus nazywa „człowiekiem ziemskim”. Według Martinusa człowiek ten nie jest jeszcze w pełni człowiekiem – nie jest człowiekiem doskonałym. Ten ostatni zawsze kieruje się dobrem i uniwersalną miłością, zwaną także miłością bliźniego. Człowiek ziemski jest istotą posiadającą wiele cech czysto ludzkich – dzięki którym nie jest już zwierzęciem – ale też zachowującą cechy charakterystyczne dla zwierząt. Pod ich wpływem może on, tak jak zwierzęta, postępować zgodnie z prawem dżungli, czyli prawem silniejszego, i wykorzystywać swoją przewagę nad słabszymi w celu zaspokojenia własnych potrzeb.

(2) Królestwo prawdziwego człowieka

Według Martinusa królestwo prawdziwego człowieka zamieszkuje człowiek doskonały. Człowiek ten nie kieruje się w myślach, emocjach i uczynkach prawem silniejszego, które rządzi postępowaniem zwierząt i człowieka ziemskiego, ponieważ wyzbył się zwierzęcych skłonności do życia kosztem innych. Źródłem radości życia nie są dla niego stan majątkowy czy pozycja i władza nad innymi ludźmi, lecz potrzeba czynienia dobra, potrzeba służenia bliźniemu. Kieruje się on także potrzebą tworzenia doskonałości tam, gdzie jest chaos, oraz naprawiania tam, gdzie jest błąd. Człowieka doskonałego zawsze i wszędzie prowadzi uniwersalna miłość do Boga, Wszechświata i wszystkich żywych stworzeń zwana też miłością bliźniego. Według Martinusa człowiekiem doskonałym był Jezus Chrystus.

(3) Prawo karmy

Prawo karmy to prawo przyczynowo-skutkowe, dzięki któremu powracają do nas wszystkie uczynki, jakie popełniamy. Karma oznacza w sanskrycie wszelkie ludzkie działanie. Dobre myśli i uczynki wracają do nas jako dobro, podczas gdy złe myśli i uczynki wracają jako zło. Powrót uczynków następuje albo w tym samym wcieleniu, albo we wcieleniach następnych, zależnie od poziomu rozwoju danej istoty i od samych uczynków. W ten sposób w naszym wiecznym bycie nie może zaistnieć żadna niesprawiedliwość, gdyż sami jesteśmy odpowiedzialni za los, jaki nas spotyka. Błędnie uważa się, że prawo karmy jest pojęciem zapożyczonym z religii Wschodu. Tymczasem pojawiało się ono w różnych cywilizacjach i epokach. W zachodnim świecie znalazło wyraz w następujących sentencjach: A co człowiek sieje, to i żąć będzie, a także: Schowaj miecz swój do pochwy, bo wszyscy, którzy za miecz chwytają, od miecza giną.

(4) Nauka duchowa

Jest to nowa dziedzina nauki stworzona przez duńskiego filozofa Martinusa. Nauka duchowa wyjaśnia, jak prawa świata duchowego wpływają na rozwój każdej żywej istoty. Odpowiada także na pytanie o sens i cel życia. Analizuje relacje pomiędzy dobrem a złem, życiem duchowym a materialnym, wiecznością a teraźniejszością, chrześcijaństwem a pogaństwem, człowiekiem a Bogiem.

Można powiedzieć, że jest to nauka o ewolucji – ewolucji nieskończenie dalej idącej niż znana nam z biologii ewolucja gatunków. Kosmologia Martinusa jest bez wątpienia największą, najszerzej zakrojoną teorią rozwoju, jaka kiedykolwiek powstała. Czy jest to tylko teoria? Dla wielu z nas pozostanie tylko teorią, jednak taką, której prawdziwość możemy intuicyjnie zaakceptować w chwilach największej jasności umysłu. Podstawowe pojęcia w nauce duchowej to: życie wieczyste – bez początku i końca, reinkarnacja, prawo przyczynowo-skutkowe, znane też jako prawo karmy. Operując nimi, Martinus bada problemy egzystencjalne i przedstawia dowody supremacji ducha nad materią. Duch, czyli Jaźń, jest pierwotną przyczyną istnienia Wszechświata. Sam Wszechświat ma wymiar duchowy, inaczej ponadmaterialny, oraz fizyczny, zwany światem materialnym. Ten ostatni jest strefą nauczania dla człowieka, którego egzystencja podlega prawu karmy i zasadzie reinkarnacji.

(5) Reinkarnacja

Reinkarnacja jest zasadą, według której żywa istota po śmierci organizmu może wcielić się w nowy byt fizyczny. Egzystencja żywych istot trwa wiecznie. Po zakończeniu żywota w świecie materialnym następuje okres pobytu w światach duchowych, aby ponownie wejść w świat materialny, w którym następuje rozwój świadomości. Samo słowo „reinkarnacja” składa się z następujących członów: przedrostka „re-”, oznaczającego powtórzenie czegoś, oraz trzonu „inkarnacja”, co oznacza wcielenie. Dosłownie więc reinkarnacja oznacza powtórne wcielenie, czyli powrót istoty duchowej do życia w świecie materialnym.

Na początku naszej ery nie istniał jeszcze Kościół chrześcijański, a wiara chrześcijańska skupiała się wokół apostołów i ich uczniów. W tamtych czasach było wiele ewangelii i przekazów o życiu i naukach Jezusa Chrystusa. W czwartym wieku naszej ery chrześcijaństwo zostało uznane za oficjalną religię państwową w Cesarstwie Rzymskim. W procesie instytucjonalizacji religii i tworzenia Kościoła chrześcijańskiego dokonano selekcji różnych przekazów o życiu i naukach Jezusa Chrystusa. Do Nowego Testamentu przyjęto tylko cztery ewangelie, uznano je za Pismo Święte, pozostałe przekazy uznano za fałszywe. W ten sposób między innymi usunięto koncepcję rozwoju poprzez kolejne wcielenia w sferze materialnej, zwaną także reinkarnacją.

Biblia Aramejska wskazuje na reinkarnację. Biblie tłumaczone z języków greckiego, hebrajskiego, zweryfikowane i przyjęte przez kościół chrześcijański, nie zawierają ostatnich słów w wersecie 19 rozdziału 3 Księgi Rodzaju. W Biblii Aramejskiej werset ten brzmi: „Będziesz jadł chleb w pocie twego czoła, dopóki nie wrócisz do ziemi, z której zostałeś stworzony, ponieważ prochem jesteś i w proch się obrócisz. Lecz z prochu powstaniesz ponownie, aby zrozumieć i rozpoznać to wszystko, co uczyniłeś”.

 (6) Kosmiczna świadomość

Kosmiczna świadomość to świadomość człowieka doskonałego, który postrzega życie, byt i Wszechświat z poziomu percepcji ponadzmysłowej. Dzięki temu świat niewidzialny, świat duchowy jest dlań tak samo postrzegalny jak dla nas świat fizyczny. Dla istoty kosmicznie świadomej misterium życia przestaje być niezbadaną prawdą i tajemnicą.

Kosmiczna świadomość umożliwia wgląd w wiedzę ponadzmysłową, pochodzącą ze świata ponadmaterialnego, czyli świata duchowego. Dzięki tej wiedzy można poznać prawa natury i zasady leżące u podstaw bytu oraz genezy Wszechświata. Martinus nazywa uzyskanie kosmicznej świadomości „wielkimi narodzinami”, dzięki którym człowiek staje się świadomy swojej tożsamości z Bogiem. Temat ten jest rozwinięty w artykule „O kosmicznej świadomości”.

(7) Anulowanie, neutralizacja negatywnej karmy

Wyjaśnienie zagadnienia neutralizacji negatywnej karmy zawarte jest w artykule „Prawo karmy – droga do wyzwolenia od negatywnej karmy”.